Właściciela zmieniło wczoraj 222,7 tys. papierów (we wtorek wolumen wyniósł 4,2 tys.). Wszystko za sprawą oderwania od akcji prawa poboru. Jego teoretyczna wartość obliczona została po wtorkowej sesji na 43,9 zł. W ramach emisji akcji serii F Farmacol zaoferuje 15,6 mln akcji. Za jeden "stary" walor będzie można objąć dwa nowe. Ich cena emisyjna wynosi 1 zł, czyli tyle, ile wartość nominalna, a dniem ustalenia prawa poboru jest 5 grudnia. Ostatni raz właścicielem akcji z prawem poboru można się więc było stać na wtorkowej sesji (na rozliczenie transakcji potrzeba 3 dni). Zapisy na walory będą przyjmowane od 10 do 12 grudnia, a prawami poboru będzie można handlować 8 i 9 grudnia.
Wczorajsza wycena Farmacolu była o 3% wyższa od różnicy między kursem z wtorku (66,8 zł) a teoretyczną wartością prawa poboru. - Najczęściej rynkowa wycena prawa poboru jest niższa od teoretycznej - mówi Mirosław Szczepański, zastępca dyrektora działu notowań GPW. - Dzieje się tak, bo prawo poboru działa jak opcja, a więc musi uwzględniać chociażby czas, jaki upłynie do momentu objęcia nowych akcji i wynikające z tego ryzyko oraz koszt pieniądza w czasie - tłumaczy.
Farmacol chce zdobyć
15,6 mln zł
- Główne cele, na jakie zostaną przeznaczone środki z emisji, to rozwój systemu informatycznego, wdrożenie programu lojalnościowego i reorganizacja grupy, która polega m.in. na przekształceniu spółek-córek w oddziały firmy - mówi Dariusz Kruglej, wiceprezes Farmacolu. Ponadto spółka chce być aktywnym graczem na polu akwizycji. Na inwestycje kapitałowe, według informacji z prospektu emisyjnego, zamierza przeznaczyć od 15 do 60 mln zł. - Z pewnością będziemy starać się o kupno prywatyzowanych Cefarmów Łódź i Białystok - twierdzi wiceprezes. Cel, do jakiego dąży katowicka spółka, to wzrost udziału w rynku dystrybucji leków z 17% do 20-30%.