Krzysztof Szwedowski, wiceprezes NIK, podtrzymał w trakcie wczorajszych obrad komisji zarzuty wobec rządowego "Raportu otwarcia", opublikowanego w maju ubiegłego roku. Jego zdaniem, sprawozdanie to, opisujące w czarnych barwach sytuację firm po okresie rządów Jerzego Buzka, jest nierzetelne.

Opinie wiceprezesa NIK zdenerwowały przedstawicieli rządu i posłów z SLD. - W wielu wypadkach NIK nie zauważył nieprawidłowości w spółkach. Mam wrażenie, że z góry założono, że raport otwarcia jest nierzetelny i polityczny - mówił Ryszard Zbrzyzny, poseł Sojuszu. Wiesław Kaczmarek, który jako minister skarbu nadzorował przygotowanie raportu, odpierał zarzuty NIK, że część dokumentów, których użyto do tworzenia raportu, została zniszczona. Wskazywał, że tworzone przez Izbę sprawozdanie opierało się głównie na materiałach wykorzystywanych wcześniej przez ministerstwo.

Posłowie SLD po wysłuchaniu argumentów wiceszefa NIK sami przeszli do ataku. W ich opinii w wielu punktach sprawozdanie Izby jest złośliwe. Za jego odrzuceniem głosowało 13 członków Komisji, 3 było przeciw.