Na wczorajszej sesji spadły kursy 19 spośród 20 spółek, wchodzących w skład indeksu WIG20. Wskaźnik stracił 1,56%, osiągając na zamknięcie sesji 1488 punktów. Najciekawszym okresem czwartkowych notowań była ostatnia godzina handlu, dokładnie 5 minut, podczas których indeks obsunął się o ponad 1%. Najbardziej aktywnym walorem były akcje BRE Banku, które do dziś są przedmiotem wezwania ogłoszonego przez Commerzbank.
Podczas wczorajszych notowań bardzo duży wpływ na wartość obrotów miała podaż certyfikatów inwestycyjnych Skarbca. Fundusz skupował certyfikaty poprzez giełdę, gdyż taki manewr pozwalał na ominięcie podatku "Belki". Możliwość wyjścia z inwestycji będzie również na sesji piątkowej, jednakże większość zleceń dotyczących sprzedaży certyfikatów SOPLUS została zrealizowana już w czwartek.
Pomimo ostatnich kilkudniowych wzrostów, technicznie rynek nadal przedstawia się w czarnych barwach. Na wykresie liniowym indeksu widoczny jest istotny opór, wyznaczony przez cenę zamknięcia (1512 pkt) z 26 października, który okazał się podczas czwartkowej sesji efektywną zaporą dla fali wzrostów. Poziom ten jak na razie powstrzymuje byki przed próbą pokonania 1600 punktów. Wprawdzie układ średnich MACD na dziennym wykresie świadczyłby o tendencji wzrostowej, jednak utrzymująca się ujemna wartość tygodniowego MACD przestrzega przed zajmowaniem długich pozycji. Nie jest wykluczone, że już w grudniu, a najpóźniej w styczniu, zacznie się nowa fala hossy na warszawskim parkiecie. Formacja korekty, trwająca od połowy października, musi się wypełnić, co nastąpi dopiero po przebiciu poziomu 1400 pkt od góry. Dopiero gdy indeks zanurkuje poniżej tej wartości, można zacząć myśleć o zajmowaniu długich pozycji. A na razie należy zwrócić uwagę na zachowanie się indeksu w okolicy 1470 pkt, gdyż pokonanie tej wartości będzie sygnałem świadczącym o próbie sforsowania wsparcia na 1409 pkt.