Przez większą część dnia złoty pozostawał w okolicy czwartkowego zamknięcia. O ostatecznym zakończeniu sesji rozstrzygnęły dwa czynniki. Popołudniowe osłabienie forinta, które przełożyło się na spadek złotego oraz kolejny wzrost euro na światowych rynkach. Spowodował on, że wspólna waluta zyskała ostatecznie do złotego 2 grosze (kosztowała 4,6465 zł), zaś dolar wrócił do poprzedniego zamknięcia (3,8225 zł).
Dwumiesięczna konsolidacja zakończyła się na wykresie dolara w jenach. Wczoraj kurs amerykańskiej waluty spadł poniżej 108 jenów, zapowiadając ruch w kierunku 102 jenów.
Taki scenariusz jest jak najbardziej prawdopodobny. Dolar tracił na wartości czwarty kolejny tydzień. W przeszłości fale wyprzedaży dolara trwały 7-8 tygodni. Euro zyskiwało w tym czasie ok. 15 eurocentów. Obecny ruch zaczął się z poziomu 1,08, co każe spodziewać się dotarcia wspólnej waluty przynajmniej do 1,23. Biorąc jednak pod uwagę determinację pozbywających się dolarów, skala spadku tym razem może być większą niż 15 eurocentów.