Największy na świecie producent miedzi, spółka Codelco, zapowiedziała wznowienie negocjacji w sprawie rozwiązania problemów płacowych w należącej do niej kopalni Andina. Może to doprowadzić do zakończenia trwającego już sześć dni strajku. Rozmowy mają zacząć się dzisiaj. Przedstawiciele obu stron nie negocjowali spornych kwestii od początku strajku, a więc od północy z ubiegłego czwartku. Zdaniem Hectora Zelaya, szefa największej organizacji związkowej w Andinie, jeśli Codelco uwzględni żądania strajkujących, protest może skończyć się natychmiast. Związkowcy chcą podwyżki płac o 5%. Codelco oferowała dotychczas 1,5%. Strajk wstrzymał prace w kopalni, która daje 1,8% światowego wydobycia miedzi. Między innymi to ograniczenie podaży spowodowało wzrost ceny miedzi do poziomu najwyższego od 6 lat. W oczekiwaniu na wyniki rozmów w Andinie na Londyńskiej Giełdzie Metali cena miedzi po południu spadła do 2147 USD za tonę, z 2148 USD na wtorkowym zamknięciu.
Swój udział we wzroście cen miedzi, jak też innych surowców, ma oczywiście spadek kursu dolara do innych walut. Ceny są bowiem kalkulowane w amerykańskiej walucie, a dolar jest coraz tańszy. Tylko w tym roku stracił do euro 14%. Najbardziej widoczne to jest w cenach złota, które w tym czasie zdrożało o 18%. W minionym miesiącu współczynnik korelacji ceny złota do kursu euro wyniósł 0,93, przy maksymalnej możliwej wartości 1. Wczoraj dolar trochę umocnił się, ale złoto nadal drożało, bo utrzymanie przez Fed stóp procentowych na poziomie dwukrotnie niższym niż w strefie euro nie zwiększyło atrakcyjności amerykańskich aktywów. Po otwarciu nowojorskiego rynku Comex uncja z dostawą w lutym zdrożała o 1 USD, do 409,9 USD.
Ceny ropy naftowej wczoraj wahały się. Po południu poszły w górę za sprawą raportu Departamentu Energetyki o spadku amerykańskich zapasów tego surowca aż o 6,4 mln baryłek, największym od początku stycznia. Analitycy spodziewali się ograniczenia rezerw, ale 10-krotnie mniejszego. Rafinerie wykorzystywały w ub. tygodniu moce produkcyjne w 94,2%, najbardziej od połowy września. Import wynosił średnio 9,5 mln baryłek dziennie. Jeśli nadal będzie utrzymywał się poniżej 10 mln, to zapasy będą malały. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w styczniu zaraz po opublikowaniu raportu kosztowała 30,02 USD. Później jednak cena spadła poniżej poziomu z wtorkowego zamknięcia - 29,63 USD.