Reklama

Nie będzie rewolucji

Powołanie nowej Rady Polityki Pieniężnej nie będzie oznaczało przewrotu w działaniach banku centralnego - uważają analitycy. Większość kandydatów opowiada się za utrzymaniem inflacji na poziomie 1,5-3,5%, ostrożnymi zmianami stóp procentowych, utrzymaniem płynnego kursu złotego oraz wejściem Polski do strefy euro pod koniec dekady.

Publikacja: 12.12.2003 08:39

Jeszcze przed kilkoma miesiącami fakt, że wkrótce powołana zostanie nowa Rada Polityki Pieniężnej, budził niepokój wśród ekonomistów. Obawiali się, że wybrani przez posłów obecnej koalicji nowi członkowie RPP będą dążyli do szybkich redukcji stóp procentowych i będą gotowi współpracować z rządem, nawet kosztem wartości złotego. Teraz analitycy są o wiele spokojniejsi.

- Obawy o to, że nowa RPP zacznie mocno obniżać stopy i odejdzie od polityki niskiej inflacji, były na wyrost - powiedział Marek Zuber, główny ekonomista TMS.

Nie oznacza to, że w Radzie nie będzie zwolenników dużych cięć. Wypowiedzi Stanisława Nieckarza, kandydata Unii Pracy, wskazują, że będzie się on opowiadał za redukcją o kilkaset punktów bazowych.

- Jednak będzie on jednym z 10 członków - powiedział M. Zuber. - Poza tym jego poglądy mogą ewoluować, może dać się przekonać innym członkom Rady.

Zdaniem analityków, powoli wyłania się już podział na nowe "jastrzębie" - czyli zwolenników bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej - i nowe "gołębie", czyli osoby opowiadające się za bardziej łagodnymi działaniami członków RPP. Wśród tych pierwszych wymienia się Ryszarda Wojtynę i Edmunda Pietrzaka, którzy mają zostać desygnowani do RPP przez prezydenta. Oznaczałoby to odwrócenie ról - w obecnej Radzie to właśnie osoby zgłoszone przez prezydenta uważane są za zwolenników łagodzenia polityki pieniężnej. Z kolei z gołębiami kojarzeni są S. Nieckarz oraz Mirosław Pietrewicz, kandydat PSL. Zapewne do tego grona dołączy jeszcze Marian Noga, który wejdzie do RPP z Senatu (kandydat SLD).

Reklama
Reklama

- Wciąż jeszcze nie wiadomo, kto będzie tworzył środek, czyli kim będą "członkowie umiarkowani", którzy ostatecznie będą decydować o wynikach głosowań - powiedział Jacek Wiśniewski, ekonomista Pekao. - Nie znamy nazwisk dwóch osób, rekomendowanych przez Senat, oraz jednego kandydata prezydenckiego.

Zapewne wśród umiarkowanych znajdzie się Jan Czekaj, członek obecnej Rady, który wejdzie też w skład nowej. Zanim pojawił się w RPP, był gorącym zwolennikiem redukcji stóp, lecz później był już znacznie ostrożniejszy w ocenach.

Jednak - zdaniem analityków - widać już, że nowa RPP od samego początku będzie się zgadzała w kilku kwestiach.

- Nie ma co oczekiwać gwałtownych cięć, nie będzie zmiany celu inflacyjnego, który obecna Rada ustaliła na 2,5% plus/minus jeden punkt procentowy. Pozostaniemy też przy płynnym systemie kursowym - wyliczył J. Wiśniewski. - Wejście do unii monetarnej może nastąpić w 2009 r. Innymi słowy - nie będzie rewolucji w infrastrukturze, czyli w narzędziach, którymi operuje RPP - dodał.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama