Coraz ostrzejsza konkurencja w branży fonograficznej, podsycana przez zalew rynku pirackimi nagraniami, zmusza czołowe firmy do podnoszenia efektywności poprzez redukcję kosztów. Sprawdzonym sposobem jest konsolidacja, na którą - według "The Wall Street Journal" - zdecydowali się dwaj potentaci o zasięgu światowym - japoński gigant przemysłu elektronicznego Sony oraz niemiecka grupa medialna Bertelsmann.

Ostateczne porozumienie osiągnięto w miesiąc po podpisaniu listu intencyjnego o utworzeniu w formie joint venture drugiej pod względem wielkości na świecie firmy, wytwarzającej nagrania muzyczne. W jej skład wejdą jednostki muzyczne Sony Music i BMG. Podobną decyzję o zakupie za 2,6 mld USD fonograficznej części amerykańskiej spółki Time Warner podjęła w listopadzie grupa inwestorów, której przewodzi Edgar Bronfman.

Prezesem japońsko-niemieckiej firmy o nazwie Sony BMG ma zostać pełniący tę funkcję w BMG Rolf Schmidt-Holtz, a dyrektorem generalnym prezes Sony Music Andrew Lack. Na wiadomość o fuzji notowania Sony wzrosły na giełdzie tokijskiej o 1,7%. Akcje Bertelsmanna nie znajdują się w obrocie publicznym. Według informacji podanej przez międzynarodową federację zrzeszającą ponad 1500 producentów, światowy przemysł fonograficzny odnotował w pierwszej połowie 2003 r. spadek sprzedaży o 10,9%, do 12,7 mld USD. Tendencji tej towarzyszy rozwój rynku nagrań pirackich. W ubiegłym roku powiększył się on o 7%, osiągając wartość 4,6 mld USD.

Niekorzystny wyrok dla Bertelsmanna

Sąd w Kalifornii uznał roszczenia wobec Bertelsmanna wysuwane przez byłych dyrektorów Andreasa von Blottnitza i Jana H. Büttnera. Domagają się oni ponad 3 mld USD za to, że nie otrzymali obiecanej części wpływów ze sprzedaży w 2000 r. udziału w AOL Europe. Wielkość odszkodowania zależy od dalszego postępowania sądowego.