Inwestorzy nie zaakceptowali poziomów z wczorajszego otwarcia grudniowej serii kontraktów na WIG20. Chwilę po rozpoczęciu notowań na rynku terminowym kurs spadł kilkanaście punktów i w okolicy 1600 pkt czekał na rynek kasowy. Ten nie chciał pomóc i w efekcie z 32 pkt wzrostu na otwarciu mieliśmy 3 pkt spadku.
Przecena, do jakiej doszło podczas poniedziałkowej sesji, pogorszyła nastroje panujące na rynku, ale nie wpłynęła w większym stopniu na sytuację techniczną. Nieudana próba pokonania oporu, znajdującego się w okolicy 1615 pkt, sprawi zapewne, że inwestorzy z rezerwą podejdą do kupna podczas dzisiejszej sesji. Nie pojawiły się jednak sygnały wzywające do uciekania z długich czy otwierania krótkich pozycji. Te wygenerowane zostaną dopiero, gdy notowania spadną poniżej 1540 pkt, gdzie znajduje się najbliższe wsparcie. Wyraźną zachętą do kupna powinno być natomiast pokonanie poziomu, który wyznacza szczyt wczorajszej sesji (1613 pkt). Od kilku sesji wskaźnik ADX porusza się poniżej 20 pkt i poniżej obu linii kierunkowych. To sygnalizuje gotowość rynku do rozpoczęcia nowego trendu.
Chwilowy odpoczynek na najbliższych sesjach mogą sobie zrobić byki w przypadku futures na Agorę. Po sporym wzroście, wykres kontynuacyjny dotarł do poziomu wyznaczającego szczyt z końca października. To w połączeniu z krótkoterminowym wykupieniem niektórych wskaźników może sprowadzić na rynek korektę. W średnim terminie natomiast, biorąc pod uwagę niedawne przełamanie 4-miesięcznej linii trendu spadkowego oraz sygnały kupna generowane przez tygodniowy MACD-histogram, nie ma przeciwwskazań do pozostawania optymistami. Jeżeli poziom 51-52 zł zostanie pokonany, to notowania powinny dotrzeć do oporu z początku grudnia, czyli do około 59 zł.