Początek sesji na amerykańskich giełdach przyniósł próbę zakończenia dwutygodniowej tendencji bocznej. Zaraz po wysokim otwarciu indeksy zaczęły tracić na wartości, co stanowi kolejne potwierdzenie słabnięcia strony popytowej. Szanse na spore zyski stają się coraz mniejsze, zaś powraca pytanie o moment nadejścia trwalszej przeceny. Przedłużający się trend boczny znacznie utrudnia odpowiedź na to pytanie. Jednocześnie nieoczekiwana wiadomość o schwyceniu Hussajna skłania do spięcia klamrą tegorocznej zwyżki na giełdach w USA - zaczęła się wraz z początkiem wojny w Iraku, skończyłaby się ostatecznie po ujęciu Hussajna. Taka hipoteza wydaje się dość prawdopodobna, jeśli wziąć pod uwagę trudności z kontynuacją zwyżki w ostatnich tygodniach.

Wokół amerykańskich parkietów pojawia się coraz więcej sygnałów ostrzegających przed zmianą średniookresowego trendu. Jednak nie ma tego najważniejszego, jakim stałoby się przełamanie istotnych wsparć. Za takie trzeba uznać 1034 pkt dla S&P 500 oraz 1866 pkt dla Nasdaq. Dopóki do tego nie dojdzie, możemy nadal obserwować ruch w górę w podobnym stylu do tego, jaki mamy przez całą jesień.

Zakończenie poniedziałkowych notowań w Europie przyniosło rozczarowanie zwolennikom dalszej zwyżki. Nie udał się atak na szczyty ani w Paryżu, ani we Frankfurcie. Słabnie w oczach FT-SE 100. Sytuacja jest jednak taka sama, jak w USA - kluczowe wsparcia wciąż pozostają nieprzełamane. W przypadku DAX-a i CAC ważną rolę odgrywają dołki z połowy listopada, odpowiednio przy 3638 pkt i 3324 pkt. Wsparciem dla indeksu londyńskiego jest dolna granica prawie półrocznego kanału rosnącego (4,2 tys. pkt).

Również w Japonii brak jest jednoznacznej tendencji. Wczorajszy wzrost wyniósł Nikkei w okolice 10,5 tys. pkt, gdzie znajduje się luka bessy z 10 listopada. Na tej wysokości można również poprowadzić linię po dołkach z września i października, która ogranicza od dołu formację odwrócenia średnioterminowego trendu. W związku z tym dopiero zamknięcie ponad 10,6 tys. pkt pozwalałoby bardziej optymistycznie myśleć o przyszłej koniunkturze na parkiecie Kraju Kwitnącej Wiśni.