W piątek, w ramach umówionych transakcji, właściciela zmieniło około 5% akcji Grajewa po 167 zł. Wśród kupujących były fundusze emerytalne i inwestycyjne. Sprzedający to Pfleiderer Holzwerkstoffe, który obniżył zaangażowanie w spółce do 78%.

- Zainteresowanie firmą ze strony inwestorów instytucjonalnych było w ostatnim czasie bardzo duże. Wszyscy chcieli mieć jej akcje. Kłopot był z podażą - ze względu na bardzo niski free float - tłumaczy Paweł Wyrzykowski, szef Grajewa i Prospanu, zakładów produkujących płyty wiórowe i kontrolowanych przez Pfleiderera. Prospan zachował w portfelu ponad 5% walorów Grajewa. - Inwestor strategiczny chciał zwiększyć liczbę akcji w wolnym obrocie. Liczy bowiem na jeszcze większe zainteresowanie spółką. To ma duże znaczenie ze względu na jej plany inwestycyjne i ewentualną emisję akcji - tłumaczy.

Z naszych informacji wynika jednak, że Pfleiderer chciał już teraz zdyskontować ambitne zamierzenia Grajewa, dotyczące budowy fabryki w Rosji. Zgodził się na rozwodnienie udziałów (dodatkowo jego zaangażowanie spadnie w wyniku publicznej oferty, w której najprawdopodobniej nie będzie brał udziału), ale w zamian zaksięgował sobie wysokie zyski ze sprzedaży akcji. Zależało mu na tym, by mógł się pochwalić lepszymi wynikami na koniec bieżącego, niezbyt dla niego udanego, roku.

Jak informowaliśmy, Pfleiderer kupował akcje Grajewa po 35 zł w wezwaniach, po 38 zł od Skarbu Państwa i po 27,5 zł w ofercie publicznej. Mimo że realizował transakcje w 1999 r., wartość papierów w jego księgach jest, jak wynika z naszych ustaleń, zbliżona do cen nabycia. W takim przypadku zysk z piątkowych transakcji sięga sporo ponad 30 mln zł. Dla porównania, Pfleiderer zarobił w ciągu trzech kwartałów 2003 r. 16,8 mln euro, czyli około 77 mln zł.