Reklama

Pół miliarda euro na rozbudowę instalacji

Z Hartmutem Luekerem, prezesem i dyrektorem generalnym Basell Orlen Polyolefins (BOP), rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 23.12.2003 09:13

Zarządza Pan spółką Basell Orlen Polyolefins - joint venture Orlenu i holenderskiego Basella, w której każdy z partnerów ma po 50% udziałów. Czy rozwija się ona tak, jak wcześniej zaplanowali i uzgodnili jej właściciele?

Tak, wypełniamy kolejne punkty strategii rozwoju przedsiębiorstwa.

Od czego zaczęliście?

Naszą działalność rozpoczęliśmy 1 marca tego roku. Najważniejsze dla nas było, aby na samym początku nie dopuścić do jakichkolwiek zakłóceń w biznesie petrochemicznym, prowadzonym do tej pory samodzielnie przez Orlen. Joint venture utworzone przez płocki koncern i holenderską spółkę miało zagwarantować utrzymanie produkcji i przejęcie dotychczasowych klientów Orlenu.

Musieliśmy też ustabilizować nastroje wśród naszych pracowników, ponieważ przy zmianach właścicielskich zawsze pojawia się niepokój o przyszłość. Naszym zadaniem było i jest zapewnienie ich, że wszelkie zmiany służą rozwojowi spółki, a pracownicy nie muszą się niczego obawiać.

Reklama
Reklama

Czy przeniesienie biznesu petrochemicznego prowadzonego w Orlenie do nowego podmiotu było trudne?

Trudne może nie, ale wiązało się z pewnym ryzykiem. Klienci nie wiedzieli, czego mogą się spodziewać po nowej spółce. Staraliśmy się nie zmieniać warunków współpracy, aby nie wzbudzać niepotrzebnych emocji i utrzymać zaufanie, jakim darzyli dotychczasowego dostawcę.

Jaki cel postawił Pan przed sobą obejmując fotel prezesa Basell Orlen Polyolefins?

Właściwie to cel postawili przede mną właściciele BOP, czyli Orlen i Basell. Przede wszystkim utrzymanie kontaktów handlowych, które dotyczą poliolefin dotychczas samodzielnie produkowanych przez Orlen, poszerzenie oferty o nowe produkty i zbudowanie nowych zakładów w zaplanowanym terminie.

Czyli cel na poliolefiny?

Poliolefiny to najbardziej popularne tworzywa sztuczne, obecne prawie we wszystkich przedmiotach, które nas otaczają. Są np. w zderzakach samochodów, lodówkach, pralkach, kablach, foliach itp.

Reklama
Reklama

Dlaczego chcecie Państwo rozwijać tę produkcję?

Jest to bardzo przyszłościowy rynek. Zakładamy, że w Polsce segment petrochemiczny będzie rósł w tempie 6-9% rocznie, czyli znacznie szybciej niż średnia dla całej gospodarki.

Czy budowa instalacji w Płocku przebiega bez zakłóceń i kiedy zostanie zakończona?

Budujemy dwie instalacje: polipropylenu i polietylenu. Standardowa wielkość produkcji takich instalacji na świecie waha się w granicach 200-300 tys. ton rocznie. I dopiero przy takim poziomie można liczyć na to, że produkcja będzie rentowna. My natomiast zdecydowaliśmy się na wybudowanie wydajniejszych zakładów, niż wynosi średnia światowa. Nowe instalacje powstające w Płocku produkować będą na licencji Basell: instalacja produkująca polietylen wg technologii Hostalen będzie miała moce na poziomie 320 tys. ton rocznie; w drugiej instalacji wytwarzającej polipropylen wg technologii Spheripol będzie powstawało 400 tys. ton surowca rocznie. Obie będą największymi tego typu obiektami na świecie.

Kiedy nowe zakłady zostaną uruchomione i co się stanie z instalacjami, które działają obecnie?

Planujemy, że budowa w Płocku zakończy się w końcu czerwca 2005 roku. Produkcja ruszy 1 lipca. W tym czasie nastąpi zamknięcie produkcji obecnie działających mniejszych instalacji: polietylenu o mocach 40 tys. ton rocznie i polipropylenu, w której powstaje rocznie 140 tys. ton surowca. Z kolei trzecia z obecnie działających instalacji, w której produkuje się 100 tys. ton polietylenu rocznie, nadal będzie funkcjonowała po uruchomieniu nowych zakładów. Od 2005 roku zdolności produkcyjne Basell Orlen Polyolefins wzrosną łącznie do przeszło 800 tys. ton surowców rocznie.

Reklama
Reklama

Jaki jest koszt budowy i czy jej finansowanie jest zapewnione do 2005 roku?

Łączne nakłady inwestycyjne wyniosą 500 mln euro. Obecnie finalizujemy negocjacje z konsorcjum banków na temat warunków, na jakich chcemy zaciągnąć kredyt. Liderem tego konsorcjum jest Société Générale.W jaki sposób finansowana jest teraz budowa, skoro nie ma jeszcze ostatecznego stanowiska banków w sprawie kredytu?

Częściowo z zysków osiąganych z bieżącej działalności. Poza tym zawsze możemy liczyć na naszych właścicieli. Cały czas zapewniają nam wsparcie w negocjacjach kredytowych. Jestem pewien, że nie będziemy mieli problemów z przekonaniem banków, że sektor, w którym działa Basell Orlen Polyolefins, jest wysoce rentowny i poniesione koszty zwrócą się w zaplanowanym terminie.

A jeżeli banki zdecydują, że jednak nie udzielą kredytu. Co się w takim przypadku stanie z inwestycją?

Nie widzę takiego zagrożenia. Rozmowy są na tyle zaawansowane, że sfinalizowanie sprawy to raczej kwestia dni niż tygodni. To, że ten proces trwa do tej pory, wynika po prostu ze specyfiki naszej działalności. Wytłumaczenie wszystkich jej założeń i powiązań zajmuje sporo czasu. Banki zasadniczo nie mają wiedzy technicznej, np. na temat budowanych przez nas instalacji. Dlatego też w proces rozmów musiały włączyć jeszcze firmy doradcze, którym powierzono ocenę techniczną projektu.

Reklama
Reklama

Mówiąc "w zaplanowanym terminie", w jakim terminie liczycie Państwo na zwrot poniesionych kosztów?

Z naszych szacunków wynika, że środki zaangażowane w projekt zwrócą się w ciągu 12 lat.

Jak dużo osób było zatrudnionych w części Orlenu produkującej poliolefiny?

360 osób.

Czy zatrudnienie w Basell Orlen Polyolefins jest obecnie dużo większe?

Reklama
Reklama

Nie zwiększyło się znacznie. Obecnie mamy 378 pracowników, w tym dwóch cudzoziemców w zarządzie: jednego Holendra i jednego Niemca, czyli mnie.

A po uruchomieniu nowych instalacji zwiększy się?

Chcielibyśmy, aby mimo wzrostu produkcji, zatrudnienie zostało utrzymane na dotychczasowych poziomie.

Gdzie będzie sprzedawana zwiększona produkcja poliolefin?

Będziemy wykorzystywali światową sieć dystrybucji, jaką posiada Basell. W Polsce zużywa się średnio 780 tys. ton poliolefin rocznie. Jeżeli więc chcielibyśmy całą naszą produkcję sprzedawać wyłącznie w Polsce, wtedy musielibyśmy zdobyć 100% rynku. A to jest oczywiście niemożliwe. Naszym celem jest zdobycie 65% krajowego rynku.

Reklama
Reklama

A jaki udział w polskim rynku ma obecnie Basell Orlen Polyolefins?

Około 40%.

W jaki sposób chce Pan zwiększyć udział BOP w krajowym rynku o 25 punktów procentowych?

Mamy określoną strategię. Zamierzamy osiągnąć cel np. poprzez zwiększenie nastawienia firmy na działalność handlową. Silniejszy akcent zostanie położony na obsługę klientów i kontakty z nimi. Ponadto jestem przekonany, że z takimi ludźmi, z jakimi pracuję w BOP, uda się osiągnąć sukces. Praca z moimi polskimi współpracownikami dostarcza mi największej satysfakcji. Są bardzo dobrze wykształceni, zmotywowani do osiągania sukcesów w pracy i nie boją się podejmować nowych wyzwań. Tak naprawdę to dzięki nim możemy myśleć o rozwoju joint venture, zawiązanego przez Orlen i Basell.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama