Pierwsza połowa wtorkowych sesji na giełdach nowojorskich przebiegła pod znakiem umiarkowanego wzrostu indeksów, ale działo się to przy mniejszych, świątecznych obrotach. Impulsem do zakupów dla niektórych graczy mogły być ostateczne dane, mówiące o 8,2-proc. wzroście PKB Stanów Zjednoczonych w III kwartale. Nieco rozczarowały natomiast dane na temat wydatków konsumpcyjnych, które w listopadzie wzrosły o 0,4%, czyli mniej, niż się spodziewano. Brakowało informacji ze spółek o charakterze fundamentalnym, choć były wyjątki. Na przykład największy światowy producent leków zwalczających choroby krwi - Baxter International - poinformował, że wyniki za IV kwartał będą gorsze od prognoz. W efekcie akcje spółki staniały przed południem o aż o 6,5%. Z drugiej strony znalazł się natomiast producent pagerów - Research In Motion, który zdecydowanie podniósł prognozę wyników w bieżącym kwartale, dzięki czemu jego akcje zdrożały aż o 25%. Na największych spółkach obroty były jednak niewielkie. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones zyskał 0,03%, a wskaźnik Nasdaq Composite wzrósł o 0,97%.
Także w Europie większość inwestorów zrobiła już sobie wolne, a indeksy wahały się w niewielkich przedziałach. Londyński FT-SE 100 zyskał we wtorek 0,38%, frankfurcki DAX wzrósł o 0,68%, a paryski CAC-40 zwyżkował o 0,12%. Giełdzie francuskiej zaszkodziła trochę informacja o listopadowym spadku wydatków konsumentów w tym kraju o 2,8%, najsilniejszym od 7 lat. Wśród spółek uwagę zwracał popyt na walory eksporterów na rynek amerykański. Inwestorzy kupowali m.in. akcje francuskiego producenta dóbr luksusowych - LVMH (+1,8%) czy niemieckiego koncernu samochodowego DaimlerChryslera (+0,7%). Wtorek nie był natomiast udanym dniem dla koncernów naftowych, którym szkodzą informacje o łagodnej zimie w Stanach Zjednoczonych, która ogranicza popyt na paliwa. Akcje brytyjskiego giganta BP staniały o 1,4%, a kurs akcji jego konkurenta - Shell Transport & Trading obniżył się o 1,2%.