Novita Market ma poważne kłopoty finansowe. 10 września firma, zajmująca się m.in. dystrybucją wykładzin podłogowych, złożyła wniosek o układ. Jej zobowiązania wynosiły wówczas około 15 mln zł. Spółka nie była w stanie ich obsługiwać. Sąd ogłosił jej upadłość (z możliwością zawarcia układu). W efekcie wartość papierów przedsiębiorstwa należących do Novity spadła niemal do zera. Odzwierciedla to zawarta przed kilkoma dniami transakcja. Giełdowa spółka sprzedała Tomaszowi Dudkowi, członkowi zarządu Novity Market, 2,5 mln akcji (100% kapitału). Otrzymała jedynie 2,5 tys. zł. Wartość walorów w księgach Novity wynosi tymczasem 5,23 mln zł. Firma poniosła więc na sprzedaży stratę przekraczającą 5 mln zł, czyli około 2 zł na akcję. To dużo. Dla porównania, po trzech kwartałach 2003 roku producent wykładzin podłogowych i włóknin miał jedynie 517 tys. zł zysku netto, przy 58 mln zł przychodów.

Gdyby jednak giełdowa spółka nie pozbyła się podmiotu zależnego, musiałaby utworzyć rezerwy w związku z jego upadłością. Efekt finansowy byłby w zasadzie identyczny.

Na tym straty mogą się nie zakończyć. Nie wiadomo, jak wygląda kwestia należności, jakie Novita miała względem Novity Market. Wczoraj z przedstawicielami firmy nie udało nam się skontaktować.

Strata ze sprzedaży akcji Novity Market nie odbije się jednak na tegorocznych wynikach Novity. Giełdowa spółka sprzedała podmiotowi w 100% od niej zależnemu, Noviteksowi, biurowiec i budynek warsztatowy oraz prawa do kilku działek. Uzyskała w sumie 10,5 mln zł. Wartość aktywów w jej księgach wynosi 4,17 mln zł. To daje ponad 6,3 mln zł zysku na transakcji. Novitex sfinansował zakupy wierzytelnością wobec Novity.