Madrycka firma już od pewnego czasu ogranicza działalność na tych rynkach zagranicznych, na których nie wypracowuje oczekiwanych wyników. W tym roku koszty tych operacji sięgną ok. 33 mln euro. Zarząd przyznał, że ma plany całkowitego wycofania się z Francji i Meksyku, gdzie notowane wyniki są najsłabsze.
- Naszym zdaniem, to bardzo rozsądna decyzja, że spółka chce zrezygnować z rynków, gdzie wyniki nie odzwierciedlają oczekiwań. To powinno się odbić pozytywnie na jej notowaniach giełdowych, ponieważ inwestorzy już od dłuższego czasu oczekiwali na plan restrukturyzacji firmy - powiedziała agencji Bloomberga Maria Munoz-Rojas, analityk z banku Banesto Bolsa, która jednak podtrzymała dla TelePizzy rekomendację "sprzedaj". Podobną rekomendację wydaje też biuro maklerskie Ibersecurities. Obie instytucje deklarują, że mogą zmienić swoje podejście do akcji TelePizzy dopiero po opublikowaniu przez nią wyników za IV kwartał. TelePizza informowała przed kilkoma dniami, że 2003 rok zamknie prawdopodobnie z zadłużeniem w wysokości 102 mln euro. Oznacza to spadek w stosunku do ub.r., kiedy wyniosło ono 132 mln euro. Jednak wciąż poziom zadłużenia będzie prawdopodobnie dwukrotnie wyższy od zysku spółki w 2003 r. przed opodatkowaniem, amortyzacją i uwzględnieniem czynników nadzwyczajnych.
TelePizza działa również w Polsce i prawdopodobnie będzie dalej rozwijać działalność w naszym kraju. Zarząd spółki zadeklarował, że poza granicami Hiszpanii zamierza skupić się na ekspansji na takich rynkach, jak Polska, Portugalia, Chile oraz krajach Ameryki Środkowej.
Wczoraj pomimo utrzymujących się rekomendacji sprzedaży akcji TelePizzy, inwestorzy postawili na zakupy. Walory spółki zdrożały w pierwszych godzinach sesji na giełdzie madryckiej o 3,3%. Jednak podczas poprzednich trzech sesji staniały prawie o 9%.