- Wyniki finansowe banków w 2004 roku będą lepsze niż w 2003 roku. Nie będzie jednak można mówić o jakiejś euforii. Powodem jest duża konkurencja na rynku, która negatywnie wpływa na opłaty i prowizje pobierane przez banki - uważa Marcin Materna, analityk z DM Millennium. To z kolei wynik małej koncentracji rynku. Jedynie trzy polskie banki - PKO BP, Pekao oraz BPH PBK - posiadają udział w rynku przekraczający 10%.
M. Materna wskazuje, że banki osiągną lepsze zyski dzięki wzrostowi przychodów. - Wchodzimy w 2004 rok z nadziejami, że właśnie ten rok przyniesie większą poprawę wyników. Do optymistycznych prognoz skłania coraz większe ożywienie w gospodarce przekładające się na wzrost akcji kredytowej ze strony przedsiębiorstw - uważa Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku. - Sądzę, że w 2004 roku tak jak obecnie nadal będziemy pozytywnie zaskakiwani dużym popytem na kredyty mieszkaniowe. Dynamicznie będzie zwiększać się również zadłużanie klientów na karty kredytowe - dodaje.
Oczekiwane zwolnienia
- W ostatnich miesiącach widać coraz więcej symptomów poprawy. Przykładem są wyniki osiągane przez banki w ciągu trzech kwartałów 2003 roku. Nadal jednak przychody sektora bankowego są obciążone niższymi dochodami odsetkowymi oraz z operacji finansowych - mówi Sławomir Sikora, prezes Banku Handlowego. Był to rezultat spadku cen obligacji na rynku. Banki częściowo rekompensowały sobie zmniejszenie przychodów z tego tytułu wzrostem wpływów z opłat i prowizji.
Według prezesa Sikory, mimo tych wysiłków większość banków jest poniżej zakładanych przez siebie wskaźników efektywności. Brak dynamiki wzrostu przychodów przekłada się z kolei na obniżenie kosztów działania. - Działania te będą kontynuowane także w przyszłym roku. Dalej będzie następował spadek liczby placówek oraz ograniczenie zatrudnienia - twierdzi S. Sikora. W ostatnich czterech latach zamknięto 2 tys. jednostek i zwolniono około 20 tys. osób. Zdaniem S. Sikory, tej tendencji będzie towarzyszyć zmiana struktury kosztów. Oszczędności wynikające z redukcji zatrudnienia są jednak mniejsze ze względu na inwestycje w nowoczesne technologie informatyczne.