Od niewielkiego spadku cen akcji rozpoczęły się wtorkowe notowania na giełdach nowojorskich. Tych inwestorów, którzy w okresie między świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem byli obecni na rynku, do zakupów mogły zniechęcić najnowsze raporty makroekonomiczne. Wskaźnik zaufania konsumentów do gospodarki, naliczany przez Conference Board, spadł niespodziewanie w grudniu. Okazało się również, że wolniej od oczekiwań rosła produkcja w najbardziej uprzemysłowionym regionie USA, czyli w okolicach Chicago. Wśród spółek wyróżniła się firma kurierska FedEx. Jej akcje przed południem staniały o 1,8%, na wieść o planowanym przejęciu za 2,4 mld USD prywatnej firmy Kinko. W ofensywie znalazł się natomiast producent samolotów - Boeing, który otrzymał lukratywne zamówienia od marynarki wojennej USA na ponad 200 maszyn typu Super Hornet. Kontrakt opiewa na 9,5 mld USD. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones obniżył się o 0,31%, a wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,12%.

Również niewielkie zmiany indeksów miały miejsce na największych rynkach w Europie. Pomimo publikacji gorszych danych makroekonomicznych w USA inwestorzy zwrócili się przede wszystkim ku spółkom eksportującym swoje produkty za Atlantyk. A to za sprawą optymistycznych prognoz wzrostu gospodarki amerykańskiej w 2004 r. Według OECD może się ona rozwinąć w tempie przekraczającym 4%. W takich okolicznościach prawie o 2% wzrósł kurs francuskiego producenta sprzętu elektronicznego Thomson Electronics - o 1% zdrożały walory fińskiej Nokii największego na świecie dostawcy telefonów komórkowych. W cenie były też papiery producentów półprzewodników, do czego przyczynił się raport zapowiadający 18-proc. wzrost sprzedaży w 2004 r. Akcje największego europejskiego koncernu tej branży w Europie - francuskiego STMicroelectronics zdrożały o 0,9%. Zmiany indeksów nie były jednak we wtorek duże. Londyński FT-SE 100 zwyżkował o 0,29%, frankfurcki DAX, po skróconej do godz. 14.00 sesji, zyskał 0,31%, a paryski CAC-40 wzrósł 0,24%.