Wiara w kontynuację zwyżki w przyszłym roku pcha światowe indeksy systematycznie w górę. Inwestorzy starają się nie zauważać niepokojących wiadomości dotyczących amerykańskiej gospodarki, gdzie pojawiają się sygnały świadczące o słabnącej aktywności gospodarczej. Na razie w pamięci pozostają dane o imponującym wzroście PKB w III kwartale, a nie zaprzątają jej informacje o słabnących wydatkach osobistych Amerykanów w ostatnich miesiącach, wyraźnym spadku zamówień na dobra trwałego użytku w listopadzie, obniżce indeksów nastrojów konsumentów i aktywności przemysłowej w rejonie Chicago, czy gorsze dane z rynku nieruchomości. Zwyżce indeksów sprzyjają skromne obroty. To wszystko przekonuje, że mamy do czynienia z końcową fazą wzrostu. Jednak, jak to najczęściej bywa w momentach "zaślepienia" inwestorów, przedłuża się ona i wyprowadza indeksy dużo wyżej, niż się tego można spodziewać.
"Pięćsetka" przekroczyła 1100 pkt, wypełniając tym samym ostatecznie zasięg ruchu po wybiciu w maju tego roku z tworzonej od połowy 2002 r. formacji odwróconej głowy z ramionami. Jednocześnie S&P 500 znalazł się na granicy kilkumiesięcznego kanału rosnącego i wyrównał szczyt z połowy maja 2002 r. Poziom 1107 pkt tworzy silny opór. Warto odnotować, że na poniedziałkowej sesji S&P 500, obliczany w formie indeksu cenowego, w którym każda spółka ma taki sam udział, przełamał szczyt z 2001 r. i ustanowił historyczne maksimum. To pokazuje, że tegoroczna hossa w dużo większym stopniu objęła mniejsze firmy, podczas gdy blue chips cieszyły się mniejszym powodzeniem wśród inwestorów. Cenowy S&P 500 od dołka zyskał już prawie 70%.
W pierwszej części notowań ponad poziomem 2 tys. pkt utrzymywał się Nasdaq. Co prawda, przekroczył on jesienny szczyt, ale przesądzanie o zakończeniu wielotygodniowego trendu bocznego wybiciem w górę jest przedwczesne. Na przeszkodzie stoją małe obroty, towarzyszące poniedziałkowej zwyżce. W przypadku tego indeksu najważniejszym sygnałem może się okazać to, czy średnia krocząca z 15 sesji zdoła się odbić od średniej
45-sesyjnej.