Pekpol, który od kilku miesięcy nie prowadził żadnej działalności operacyjnej (wcześniej handlował m.in. materiałami dla zakładów mięsnych) i miał zostać zlikwidowany, już wkrótce może stać się jedną z większych giełdowych spółek. Firma chce podwyższyć kapitał zakładowy docelowo do 380 mln zł. Dostała też zgodę na emisję obligacji o wartości do 400 mln zł z terminem zapadalności nie dłuższym niż 8 lat.
Ukraiński inwestor
Pekpol nie ujawnia, kto jest zainteresowany nim jako "miejscem na giełdzie". Z naszych informacji wynika, że chodzi o Przemysłowy Związek Donbasu lub firmy z nim powiązane. W środę walne polskiej spółki uchyliło uchwałę o likwidacji oraz wybrało nową radę nadzorczą. W jej składzie znaleźli się: Siergiej Taruta, Aleksander Pilipienko, Aleksy Petrov, Maksym Mordań, Adam Ehrlich, Stanisław Adamiak i Lech Skrzypczyk. Ten pierwszy jest współwłaścicielem PZD, a drugi wiceprezesem. Obaj należą do najbogatszych obywateli Ukrainy. Będą mieli wpływ na to, do kogo trafią nowe emisje Pekpolu i po jakiej cenie (decyzje podejmie rada nadzorcza).
Planowane duże emisje
Kapitał zakładowy Pekpolu wynosi 6,6 mln zł (6,6 mln akcji o wartości nominalnej 1 zł każda). W kilku etapach ma być radykalnie zwiększony. Walne przegłosowało emisję do 40 mln papierów serii D1, do 113,4 mln walorów serii D2 i do 120 mln akcji serii D3. Emisje zostaną przeprowadzone z wyłączeniem prawa poboru. Będą skierowane do wybranych inwestorów, wśród których znajdą się PZD i powiązane z nim podmioty. Akcje mają być opłacone gotówką, a umowy ich objęcia zostaną podpisane do końca czerwca. Pekpol zamierza też sprzedać do 100 mln walorów serii E. Będzie to oferta publiczna (nie kierowana do wybranych inwestorów). Termin subskrypcji ustali zarząd. Jeżeli wszystkie emisje dojdą do skutku, kapitał firmy wzrośnie do 380 mln zł.