Sylwestrowe sesje na giełdach, które zdecydowały się tego dnia pracować, przebiegły pod znakiem niewielkich obrotów. Na rynku pozostali tylko najbardziej wytrwali inwestorzy, pozostali z pewnością myślami byli już przy wieczornych szampańskich zabawach. Giełdy nowojorskie rozpoczęły notowania od niewielkiego wzrostu. Rynek pozytywnie odebrał dane makroekonomiczne, mówiące o większym od oczekiwanego spadku liczby nowych bezrobotnych przed tygodniem. Wśród spółek zwracał uwagę popyt na papiery firmy budującej sieci światłowodowe Ciena Corp. która wygrała przetarg na realizację znacznej części rządowego kontraktu opiewającego na 900 mln USD. Jej akcje zdrożały po otwarciu sesji o 6%. Spadły natomiast o 1,5% notowania firmy tytoniowej Altria Group (dawny Philip Morris). To efekt informacji, że firma od nowego roku obniża ceny niektórych papierosów.

Do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones stracił w środę 0,01% a Nasdaq Composite spadł o 0,59%.

Spośród czołowych rynków europejskich pracowały w środę m.in. giełda londyńska, paryska i amsterdamska. Z tym, że pierwsza z nich skróciła sesję o połowę. Wydarzeniem dnia na Wyspach był debiut spółki górniczej Aricom, producenta tytanu, której akcje zdrożały podczas pierwszej sesji o 160%. Poza tym gracze zwracali raczej uwagę na mniejszej wielkości spółki. Na przykład spore obroty, które doprowadziły do spadku kursu o 12%, dotyczyły akcji Leeds United. Klub piłkarski stoi bowiem na krawędzi bankructwa. W 2003 r. spółką z LSE, która dała największą stopę zwrotu, okazał się koncern telekomunikacyjny Cable & Wireless (+300%), a za nim uplasował się operator telefonii komórkowej MMO2 (+74%). Londyński wskaźnik FT-SE 100 zdrożał w środę o 0,15%. W całym roku zyskał 16,6%.

W Paryżu stosunkowo dużym zainteresowaniem cieszyły się akcje koncernu naftowego TotalFinaElf (1,4%), któremu sprzyjała zwyżka cen ropy w Londynie. Z drugiej strony inwestorzy sprzedawali m.in. papiery koncernu kosmetycznego L'Oreal (-0,8%). Indeks CAC-40 zyskał 0,81%. W całym roku wzrósł o ok. 15%.