Infratest Dimap, firma badająca opinię publiczną, przeprowadziła ankietę po ostatecznym zatwierdzeniu przez parlament redukcji wpływów z podatku dochodowego o 8,9 mld euro, zamiast zapowiadanych przez rząd kanclerza Schroedera 15,6 mld euro. Z ankiety tej wynika, że 49% niemieckich konsumentów spodziewa się w tym roku mieć mniej pieniędzy do wydania niż w 2003 r., a jedynie 15% liczy, że będzie miało więcej.

Pracownicy o najniższych zarobkach będą mogli zaoszczędzić z tytułu redukcji podatków 14,4 euro miesięcznie. Natomiast zarabiający 100 tys. euro rocznie zyskają na tej operacji 2,4 tys. euro miesięcznie. Wraz z redukcją podatków podniesiono koszty opieki zdrowotnej, podatki od papierosów i zmniejszono dotacje do przewozów regionalnych. Palącemu i chorowitemu Niemcowi, który do pracy dojeżdża pociągiem, na pewno więc zostanie mniej pieniędzy na inne wydatki.

Klaus Wuebbenhorst, prezes GfK, największej niemieckiej firmy badania rynku, zauważył w noworocznym wywiadzie, że "być może Niemców stać teraz będzie na picie szampana zamiast wina musującego, ale chłodzić go będą w starych lodówkach". Indeks nastrojów konsumenckich sporządzany przez tę firmę nie zmienił się w grudniu właśnie w wyniku przekonania, że redukcje podatków nie zwiększą dochodów w takim stopniu, na jaki liczono, a to nie przełoży się na większe wydatki Niemców. W ciągu ostatnich dwóch tygodni, a więc po decyzji parlamentu o zmniejszeniu podatków, kursy akcji największej niemieckiej sieci handlu detalicznego Metro i największej w tym kraju sieci domów towarowych KarstadtQuelle spadły prawie o 12%, podczas gdy indeks DAX wzrósł w tym czasie o 2,7%.

- Marne nastroje konsumentów i niewielkie rozmiary kredytów bankowych nie zapowiadają silnego ożywienia popytu wewnętrznego w najbliższym czasie. Tak więc podstawą rozwoju gospodarczego pozostanie popyt zagraniczny - powiedział agencji Bloomberga Juergen Michels, ekonomista z londyńskiego biura Citigroup. Szef monachijskiego instytutu ekonomicznego Ifo, Hans-Werner Sinn, powiedział gazecie "Handelsblatt", że ograniczone reformy podatków i regulacji na rynku są niewystarczające do utrzymania ożywienia gospodarczego. - Spółki wstrzymują się z inwestycjami, gdyż nadal nie są rozwiązane strukturalne problemy niemieckiej gospodarki - powiedział Sinn.

Dwa z sześciu wiodących niemieckich instytutów analitycznych, IHW z Halle i berliński DIW, obniżyły o 0,1 pkt proc., do 1,7% prognozę tempa wzrostu niemieckiej gospodarki w tym roku.