Zdaniem Jana Kurkusa, prezesa giełdowej huty, wartość produkującego włókna szklane Krosnoglassu sięga kilkudziesięciu mln zł. Kapitał zakładowy wynosi zaledwie 3,2 mln zł, ale ma być systematycznie podnoszony przez spółkę-matkę.
Konieczne inwestycje
- Zakład wymaga modernizacji, a to oznacza spore nakłady. W tej chwili standardy technologiczne naszego przedsiębiorstwa są sporo niższe niż czołowych zagranicznych producentów włókna szklanego - twierdzi J. Kurkus. Krosno nie chciałoby wykładać dużych pieniędzy na inwestycje spółki zależnej. Najchętniej by ją sprzedało. - Liczymy, że pojawi się inwestor zainteresowany Krosnoglassem- twierdzi J. Kurkus. Jeśli to nie nastąpi albo inwestor zaoferuje za mało, w ciągu 2-3 lat firma zależna Krosna może zadebiutować na giełdzie.
Najpierw inwestycje
Krosno koncentruje się na wzroście przychodów ze sprzedaży. - To nasz priorytet. Zyski w tym roku prawdopodobnie nie będą ogromne, ze względu na szeroko zakrojony program inwestycyjny - twierdzi prezes. Chodzi o inwestycje rzędu 100 mln zł, które rozpoczęły się już w zeszłym roku, a mają się zakończyć za ok. 2-3 lata. W 2003 r. Krosno wydało 20 mln zł na rozwój produkcji i rozbudowę sieci sprzedaży. Tegoroczne nakłady mają wynieść około 30 mln zł. Nie są znane wyniki Krosna za ubiegły rok, ale wiadomo, że spółka, przy wyższych przychodach, zarobiła niewiele więcej niż w 2002 roku. Jednostkowy zysk netto wyniósł wówczas 9 mln zł, a skonsolidowany 7,8 mln zł, przychody spółki-matki sięgnęły 260 mln zł, grupy zaś 316 mln zł. - Znacznie lepsze wyniki będziemy wypracowywać dopiero po zakończeniu inwestycji - dodaje J. Kurkus.