Reklama

Tak na początek...

Rynek, na którym zamiast kapitalistów działają spółki akcyjne, to nie "kapitalizm", tylko marzenie trockistów

Publikacja: 08.01.2004 09:13

Znany jestem z tego, że wywalam kawę na ławę - a zamiast mówić każdemu to, co chciałby usłyszeć, mówię raczej to, co może wywołać kontrowersje.

Więc zaczynam od tego, że nie podoba mi się giełda - w obecnej postaci.

Dzisiejsi gracze giełdowi, zamiast nazywać się dumnie "spekulantami", wolą mówić o sobie per "inwestor". Co gorsza: odpowiada to prawdzie: oni naprawdę są inwestorami!

Tyle że inwestują w zły business!

Kapitalizm polega na tym, że są w nim kapitaliści. Kapitalista to facet, który włożył swój (może być pożyczony...) kapitał w jakąś firmę. Firma jest jego własnością - i może z nią zrobić co chce. Jak postąpi źle - to bankrutuje. Jak dobrze - opływa w dostatki.

Reklama
Reklama

Na to, by móc odpowiadać za swoje decyzje, musi on mieć swobodę ich podejmowania. A nie ma swobody podejmowania wspólnik! Już przy trzech osobach odpowiedzialność się zaczyna rozmywać - każdy bowiem może powiedzieć: "Gdyby wspólnicy głosowali inaczej..."

A co dopiero przy dzisiejszych spółkach akcyjnych - gdzie np. Parmalat miał 300 tys. akcjonariuszy, zaś Enron bodaj ponad milion? Co który z tych "właścicieli" miał do powiedzenia?!?

Oczywiście: NIC!

Nie ma większej różnicy między działaniem Enronu a działaniem III Rzeczypospolitej czy PRL-u. Są, oczywiście, drobne: prezesi Enronu pójdą siedzieć, ministrowie PRL i RP - nie; III RP może jednostronnie zmieniać (na swoją korzyść, oczywiście) prawo - a Enron nie mógł (no, chyba że przekupił polityków...). Jednak w działalności operacyjnej - różnicy nie ma. Wpływ "właścicieli" na firmę jest taki sam, jak wpływ "obywateli" na państwo. I tak samo jak urzędnicy państwowi oszukują i okradają swoich obywateli, tak samo zarząd Enronu oszukiwał i okradał swoich akcjonariuszy. Natomiast śp. Henryk Ford nie okradał, bo sam był właścicielem Ford Motor Co., więc nie bardzo mógł - nawet gdyby chciał.

Rynek, na którym zamiast kapitalistów działają spółki akcyjne, to nie "kapitalizm", tylko marzenie trockistów (tacy rewolucjoniści, na lewo od komunistów - jakby ktoś nie wiedział); proszę sobie przeczytać książkę Jakóba Burnhama "Rewolucja Managerów", wydaną w 1940 roku. Autor nie ukrywa, że celem tej rewolucji ma być zniszczenie kapitalizmu, zniszczenie jego motoru, czyli dążenia do zysku. Managerowie, zdaniem śp. Burnhama, będą (i to się sprawdziło!) kierować się nie zyskiem, lecz względami "społecznymi" - tyle że dziś te "względy społeczne" to w dużej mierze robienie zakupów po nieco wyższej cenie w firmie prowadzonej przez kochankę lub ciocię prezesa.

Innymi słowy: spółka akcyjna to zaprzeczenie kapitalizmu! Zamiast "kapitalizmu z ludzką twarzą" - twarzą Forda, na przykład - mamy masy sterowane i oszukiwane przez klasę managerów.

Reklama
Reklama

Dziś inwestor, czyli nieszczęsny posiadacz akcji, drży głównie przed tym, czy nie zostanie oszukany przez zarząd firmy. Jak się czują ci, co kupili na giełdzie akcje Parmalatu? Każdy giełdziarz wie, że na cenę akcji wpływa nie tyle rzeczywista wartość przedsiębiorstwa, lecz antyplotka - to znaczy: brak plotek, że z firmą za tydzień coś złego się stanie... Główną przyczyną trudności firm jest okradanie ich przez własne zarządy - do spółki z "radami nadzorczymi". Czy ktoś pamięta, by w jakiejś firmie testowano jakiś wynalazek - i w zależności od wyniku prób akcje poszły pięciokrotnie w górę - lub w dół? O ile wiem - nie! Natomiast po tym, jak rozniesie się wieść, że prezes wyjeżdża za granicę...

Spółki akcyjne dawno by padły w konkurencji z firmami kapitalistycznymi - gdyby nie podatek progresywny (Ford od miliona zapłaci 400 tys.; 1000 akcjonariuszy zapłaci 190 tys.) faworyzujący spółki. I trzeba ten podatek zlikwidować.

A co robiliby giełdziarze, gdyby nie było SA? Jak to, co? Spekulowaliby na cenach srebra, pszenicy, butów, kauczuku... Jest to równie podniecające - i bardzo pożyteczne!

O czym - może za tydzień?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama