Pierwszy tydzień nowego roku obfitował w wiele ciekawych wydarzeń. Najpierw mieliśmy potwierdzenie wzrostów z poprzedniego piątku przy zdecydowanie większej aktywności inwestorów. Niestety, sił nie starczyło na zbyt długo. Na razie sprawdza się scenariusz, w myśl którego przy tak dużym optymizmie (czyt. dodatniej bazie) na początku ruchu albo mamy do czynienia z rodzącą się potężną hossą, albo jest to tylko słomiany zapał - co oczywiście zdarza się nieporównanie częściej.
Ciekawie prezentuje się sytuacja w przypadku kontraktu na KGHM. Odwrót nastąpił przy znacznym wolumenie. Bardzo prawdopodobna jest zatem korekta ostatniej silnej fali wzrostowej. Kontraktem tym warto tym bardziej się zainteresować, że dosyć duży jest dystans do najbliższego ważnego wsparcia, znajdującego się obecnie na poziomie 25,8 zł. Zakładając, że dopiero tam nastąpi silny kontratak byków, krótkie pozycje mogą przynieść spory zysk. Podobnie mocno traciły na wartości w ostatnim czasie akcje PKN. Jednak kurs dotarł już do obszaru konsolidacji z ubiegłego tygodnia i spadki poniżej 25,2-25,3 zł wydają mi się mało prawdopodobne.
Z kolei na drugim biegunie znajduje się całkiem przyzwoicie zachowujący się ostatnio kontrakt TPSH4. W tym wypadku instrument bazowy wydaje się niejako nadrabiać swoją ospałość z kilku wcześniejszych tygodni, kiedy to akcje spółki zachowywały się słabo na tle innych blue chipów. Tutaj bardzo istotną barierą jest poziom 16,75 zł. Wydaje mi się, że dopiero po jego przełamaniu należy zajmować długie pozycje. Nagrodą powinno być znaczne zwiększenie dynamiki wzrostów. Warto również zwrócić uwagę na zachowanie na najbliższych sesjach kontraktu PKMH4. Ostatnie gwałtowne zwiększenie obrotu w przypadku akcji zwiastuje wybicie z konsolidacji.