Na Nasdaq wejdą Apache Corp., Cadence Design Systems Inc., Charles Schwab Corp., Countrywide Financial Corp., Hewlett-Packard Co. oraz Walgreen Co. Na obu rynkach będą posiadały te same trzyliterowe symbole. Wszystkie korporacje będą nadal notowane przede wszystkim na NYSE, a Nasdaq ma być jedynie parkietem uzupełniającym. Według dyrektora generalnego Nasdaq Boba Greifelda umieszczenie tych spółek na tym rynku daje im przede wszystkim dostęp do elektronicznego obrotu i rozszerza liczbę potencjalnych inwestorów.

Władze NYSE, gdzie notowania są prowadzone tradycyjną, aukcyjną metodą, oficjalnie odmówiły komentarza. Wszystkie spółki starające się o tzw. dual listing będą musiały spełnić narodowe kryteria o dopuszczeniu spółki do publicznego obiegu.

Według nieoficjalnych doniesień, po pierwszej szóstce może przyjść kolej na kolejne spółki. Dwie korporacje - potentat farmaceutyczny Pfizer oraz gigant ubezpieczeniowy American International Group oświadczyły, że rozważają wszystkie za i przeciw pojawieniu się na obu rynkach.

Podwójne notowanie to efekt intensywnej kampanii prowadzonej zarówno przez Nasdaq, jak i największą amerykańską grupę funduszy inwestycyjnych Fidelity Investments. Obie instytucje chcą wykorzystać ostatnią serię skandali, w które wplątana jest NYSE, do przełamania dominującej pozycji największej amerykańskiej giełdy. New York Stock Exchange nie może się wciąż otrząsnąć po skandalu związanym z ujawnieniem wynagrodzeń byłego prezesa Richarda Grasso, a także dochodzeniu w sprawie nieuczciwych praktyk, tzw. specjalistów. Zarzuca im się zbywanie i nabywanie papierów wartościowych z wyprzedzeniem na własny rachunek i odsprzedawanie akcji klientom z dodatkowym zyskiem.

NYSE kontroluje obecnie około 80% operacji na amerykańskich rynkach kapitałowych. Udział Nasdaq szacuje się na 10-13%. Proporcje te najprawdopodobniej się nie zmienią, bo żadna ze spółek, które zaczęto notować na Nasdaq, nie zamierza wycofać się z New York Stock Exchange.