Wprowadzony w 2000 r. system giełdowego obrotu Warset daje możliwość uzyskania informacji (na podstawie profili domów maklerskich), kto był stroną zawieranej transakcji. Pozwalało to brokerom na kontaktowanie się ze sobą i "dogadywanie" transakcji. Zapobiegało także gwałtownym zmianom kursu, w przypadku gdy na rynek trafiało duże zlecenie. - Zdarzały się przypadki, że informacje były nadużywane. Nasza decyzja gwarantuje równy dostęp do informacji dla wszystkich uczestników rynku - tłumaczy stanowisko KPWiG Michał Stępniewski, rzecznik tej instytucji.

Dokładny termin wprowadzenia zmian do Warsetu nie został jeszcze wyznaczony. - Myślę, że zaczną one obowiązywać od 1 marca - mówi Mirosław Szczepański, wicedyrektor działu notowań GPW. Wcześniej giełda musi, co najmniej z miesięcznym wyprzedzeniem, poinformować o zmianach domy maklerskie, żeby miały czas na techniczne przygotowania. - Jeszcze w ub.r. przeprowadzane były odpowiednie testy. System działał w pełni sprawnie - twierdzi M. Szczepański.

Brokerzy chłodno przyjęli decyzję KPWiG. - Nie uważam, żeby był to dobry pomysł - mówi Adam Ruciński, zarządzający TFI PZU. - Nasz giełda jest płytka, często inwestorzy muszą szukać drugiej strony transakcji - dodaje. Jego zdaniem, stary system działał bardzo dobrze. Nie wyklucza, że już po wprowadzeniu zmian, kiedy będzie można ocenić negatywne skutki ich wprowadzenia (np. spadek obrotów), środowiska maklerskie będą postulować o ich wycofanie. - Na pewno zajmiemy się tą sprawą na spotkaniach Związku Maklerów i Doradców - wskazuje A. Rucinski, który zasiada we władzach tej organizacji.