- NIK negatywnie oceniła działalność samorządu terytorialnego w zakresie wydawania decyzji administracyjnych dotyczących budowy dużych obiektów handlowych, zbywania nieruchomości na ten cel oraz egzekwowania podatku od nieruchomości - powiedział Piotr Kownacki, wiceprezes NIK. Kontrola Izby udowodniła, że w 106 przypadkach (na 192) decyzje dotyczące budowy zostały wydane niezgodnie z prawem.
NIK postawiła samorządom wiele zarzutów. Ich urzędnicy nie respektowali warunków zabudowy przestrzennej (tak było na Targówku i w Ostrołęce). W Jabłonnej, że urzędnicy gminy wręcz podrobili decyzję o zgodności inwestycji z planem zabudowy. Zdarzały się też zgody na budowę, wydane bez kompletu niezbędnych dokumentów. Na dodatek bywa, że gminy po prostu nie wiedzą, jak duże obiekty handlowe są budowane na ich terenie. Skutek - niższe wpływy z podatków. Łącznie z tego tytułu gminy straciły 4,4 mln zł.
Jednak to tylko czubek góry lodowej. NIK nie oszacowała strat lokalnych władz, poniesionych w wyniku sprzedaży nieruchomości po zaniżonej cenie. Np. w Radomiu nabywca kupił od gminy grunty rolne, których przeznaczenie zostało później zmienione. Dzięki temu nowy właściciel sprzedał nieruchomość za cenę ponad trzy razy wyższą, niż zapłacił. Z kolei warszawska Gmina Centrum (już nie istnieje) sprzedała spółce Złote Tarasy nieruchomości po cenie sprzed 4 lat.
- W tym czasie wartość tego terenu wzrosła o prawie 100% - wyjaśnił P. Kownacki.
Na sprzedaży gruntów straciła także Polska Akademia Nauk. Z "pomocą" urzędników z Jabłonnej pozbyła się 18 ha ziemi za 6,4 mln zł. Nabywca odsprzedał ją za 22,6 mln zł.