W środowisku maklerów i doradców panuje dość powszechnie opinia, że działalność Związku w ciągu ostatnich kilku lat trudno oceniać pozytywnie. Z drugiej strony, jego władze narzekają na bierność członków organizacji i brak dostatecznego zaangażowania.
Niewystarczające działania
Podobnie jak w przypadku innych stowarzyszeń branżowych jednym z najważniejszych zadań Związku powinno być podejmowanie działań na rzecz promowania korzystnych dla osób z licencjami rozwiązań prawnych. Dotychczasowa działalność ZMiD w tym zakresie polegała m.in. na staraniach o utrzymanie bądź rozszerzanie zakresu ustawowego obowiązku zatrudniania maklerów i doradców.
Jedną z propozycji Związku było utworzenie obowiązkowego samorządu zawodowego. Środowisko uzyskałoby ograniczone przywileje, takie jak zarządzanie aktywami oraz doradztwo inwestycyjne w formie spółki komandytowo-akcyjnej z wysokim minimalnym kapitałem własnym, czy też zatrudnianie pracowników przez dom maklerski w formie umowy agencyjnej. Są to jednak propozycje bez znaczenia dla poprawy możliwości zawodowych maklerów i doradców. Obowiązkowa przynależność do ZMiD może być uzasadniona JEDYNIE w przypadku wprowadzenia możliwości wykonywania NAPRAWDĘ wolnego zawodu, tak jak ma to miejsce w innych korporacjach zawodowych. W obecnej sytuacji nie ma to sensu - działania maklera czy też doradcy są zawsze "pod kontrolą" inspektora nadzoru (bezpośrednio) oraz KPWiG (pośrednio). Wprowadzenie samorządu zawodowego byłoby za to niewątpliwie korzystne dla władz ZMiD, za niepłacenie składek groziłoby usunięcie z samorządu (a co za tym idzie brak możliwości wykonywania zawodu!).
Kłopotliwe "osiągnięcia"