Reklama

Awansować na spekulanta!

Publikacja: 20.01.2004 09:10

Jedna z zabawnych (i pouczających) gier polega na tym, że kilka (-naście?) osób wpłaca stawkę (np. 10 zł) i podaje (na kartkach) długość (w milimetrach) przekątnej pokoju. Wyniki się zbiera, sumuje - i forsę zgarnia ten, kto podał wynik najbliższy średniej. Przekątnej się nie mierzy.

W tej grze - podobnie jak w grze na giełdzie - trzeba oceniać długość - ale ważna jest też ocena, jak tę długość wyobrażają sobie ludzie. Bo co mi z tego, że wyliczę ją co do milimetra, gdy wszyscy będą myśleli, że jest to metr mniej? Na giełdzie też mniej ważne jest, ile warta jest spółka, niż jak ludzie ocenią jej status za miesiąc.

Dlatego właśnie nie lubię "inwestowania" na giełdzie. Jestem, jak pisałem przed tygodniem, zwolennikiem spekulacji na towarach. Spekulant - to brzmi dumnie. Jeśli ktoś tak nie uważa i woli nazywać się "inwestorem" - to znaczy, że uznaje socjalistyczne wartości. Bo w języku Czerwonych "spekulant" to gorzej niż złodziej. Złodziejstwo - rzecz ludzka (zresztą wielu przywódców socjalistycznych było w młodości złodziejami. Słynny Karol Sobelsohn miał pseudonim "Radek", bo niezbyt świętej pamięci Sobelsohn w młodości kradł... na potrzeby Partii!!).

To można. Ale - spekulować? "Spekulant" to gorzej niż kapitalista!

Tymczasem ludzie spekulujący na giełdzie, na np. zniżkę lub zwyżkę cen ropy naftowej, nie tylko mają dreszcz emocji - ale spełniają ważną społecznie rolę. Otóż - przewidują ceny.

Reklama
Reklama

Dla kapitalistów niesłychanie ważna jest informacja, jak np. za miesiąc będą kształtowały się ceny cyny. W tym celu można zamówić opracowanie w Instytucie Koniunktur Cen Metali, zapłacić... i mieć nieprzyjemną świadomość, że uczony profesor zainteresowany jest głównie zainkasowaniem honorarium... Można też - taniej i pewniej - zobaczyć, jak te ceny obstawiają gracze na giełdzie.

Spekulanci zbierają potrzebne (i niepotrzebne) informacje w ilości wielokrotnie większej niż owi profesorowie - BO IM CHOLERNIE ZALEŻY, gdyż stawiają na to własne pieniądze. I już po kilku miesiącach uczą się oceniać te ceny z ogromną szansą trafienia. Człowiek, który kilka tygodni grałby (na duże stawki!) w ocenianie długości przekątnych, po tygodniu oceniałby je z dokładnością do dwóch centymetrów. Musiałby - bo inni też się uczą, a optymalna strategia polega na zgadnięciu prawdziwej długości...

Podobnie jak przy grze na giełdzie. Początkujący gracze mogą mieć tendencję do niedoceniania lub przeceniania koniunktury - po kilku jednak miesiącach liczba zaniżających i zawyżających oceny wyrównuje się.

Odróżnijmy teraz gracza od prawdziwego spekulanta (mam na myśli nadal spekulowanie w cenach, a nie w akcjach!).

Różnica między nimi jest taka, jak między używaniem języka przez mężczyzn a przez kobiety czy np. poetów. Mężczyzna używa słów tak, by coś oznaczały - poeta tak, by ładnie brzmiały. Słowo czwarte w zdaniu musi pasować do trzech poprzednich - a to, co oznacza, ma mniejsze (czasem żadne) znaczenie. Jeśli np. napiszę:

"Pewna panienka w wakacje

Reklama
Reklama

Bawiła się w spekulacje

Choć była taka miła

To bardzo się złościła

I w końcu sprzedała akcje"

- to jasne, że jest obojętne, czy było to "w wakacje" - bo chodzi tylko o rym do "spekulacje". Podobnie kobieta mówi to, co spodoba się mężczyźnie - a nie to, co jest. Kiedy jej robić wymówki, jest święcie przekonana, że po prostu nie trafiła w jego gust - a nie, że chciałby usłyszeć prawdę!

Otóż gracz "robiący w bawełnie" analizuje trendy, krzywe wzrostu cen przed rokiem w styczniu... Natomiast spekulant czyta gazety, przegląda internet i ocenia: szanse rewolucji w Egipcie, suszy w Turkmenistanie - i tego, czy jakiś polityk nie nałoży embarga na towary z Indii...

Reklama
Reklama

Ten pierwszy, podobnie jak gracz w ruletkę, nie jest twórczy (ale nikomu nie szkodzi). Ten drugi: JEST. I wykonuje bardzo ważną społecznie pracę!

Za darmo!

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama