Ostatnie notowania wskazują na słabość naszego rynku. Wszyscy już chyba zdążyli przywyknąć do tego, że WIG20 z opóźnieniem reaguje na wzrosty na innych (zachodnich) parkietach. Obawiam się jednak, że tym razem z nadrabianiem "zaległości" WIG20 może już nie zdążyć.

Moje zaniepokojenie budzi fakt, że indeks ma bardzo poważne problemy z definitywnym pokonaniem linii trendu łączącej wierzchołki świec z września i października. Mimo, że wyznaczona przez zaledwie dwa szczyty, ma ona istotne znacznie, gdyż stanowi linię podażową dużej formacji flagi. Co ciekawe, ostatnie 11 świec układa się w nieregularną formację diamentu, która to z założenia jest nieobliczalna - może zarówno stanowić tylko przerwę w dotychczasowej tendencji jak i formację kończącą trend wzrostowy. Z uwagi na bliskość wspomnianej linii trendu obawiam się, że tym razem formacja ta może zakończyć okres dynamicznej zwyżki indeksu. Potwierdzeniem wyłamania dołem byłoby przebicie przez indeks średniej kroczącej z 15 sesji. Spadek, jaki może mieć wówczas miejsce, pod znakiem zapytania stawiałby wybicie górą z flagi. Nie uważam, żeby korekta była głęboka. Oczywiście, linia trendu wzrostowego zapoczątkowanego w drugiej połowie listopada zostałaby bez problemu przełamana i wsparć poszukiwałbym dopiero na poziomie SK-45 sesji.

Warto zauważyć, że pogorszył się również wygląd oscylatorów. Na dziennym MACD powstał sygnał sprzedaży. Ultimate z trudem broni poziomu wsparcia po tym jak wygenerował fałszywy sygnał zakupu i odbił się od linii trendu wzrostowego, która przez ponad pół 2003 roku wyznaczała kierunek ruchu wskaźnika.

Uważam, że przy wybiciu w górę będzie wystarczająco dużo czasu na dołączenie do hossy. W przypadku ruchu w dół potencjalne straty posiadaczy akcji mogą być całkiem spore - tym samym aktualnie polecałbym pozostawanie poza rynkiem z gotówką i wyczekiwanie na wiarygodny sygnał. Otwarte długie pozycje zamykałbym przy spadku indeksu na zamknięcie sesji poniżej SK-15.