Po rezygnacji ze zmiany sposobu waloryzacji rent i emerytur, tegoroczne oszczędności zawarte w planie cięć, przygotowanym przez wicepremiera Jerzego Hausnera, stopniały z 2,1 mld zł do 200 mln zł. Jednak wicepremier nie zrezygnował i zapowiedział, że w takim razie zaproponuje nowe cięcia. We wtorek odchodząca wiceminister finansów Halina Wasilewska-Trenkner stwierdziła, że w budżecie można zaoszczędzić 1 mld zł. Ale J. Hausner chce zaproponować większe cięcia.

- Stosowny dokument będę wysyłał w poniedziałek. Tam zaproponowane są oszczędności na poziomie 1,3 mld zł - powiedział wicepremier w wywiadzie dla I Programu Polskiego Radia.

Fakt, że rząd ma otrzymać dokumenty w poniedziałek, wynika stąd, że w sobotę na temat akceptacji planu oszczędnościowego ma obradować Rada Krajowa SLD, a także kierownictwo Unii Pracy. Od ich decyzji będą zależały dalsze prace nad reformą.

Gdzie J. Hausner chce szukać oszczędności? Przede wszystkim - w wydatkach na administrację.

- Ludzie oczekują w znacznie większym stopniu ograniczenia wydatków na administrację - stwierdził. - Musimy ostrzej pójść z problemami administracyjnymi, z ograniczeniami kosztów, skoro musieliśmy zrezygnować ze zmiany zasad waloryzacji rent i emerytur już w 2004 roku - dodał.