- Mamy ambitny cel - gonić Inter Cars (ta spółka także wybiera się na giełdę - red.) i Fotę, dlatego wchodzimy na rynek części do samochodów europejskich, na razie marginalnie obecnych w naszej ofercie - mówi Jerzy Grabowiecki, prezes i właściciel spółki. Dotychczas JC Auto specjalizowało się w częściach do samochodów z Dalekiego Wschodu. Jest ich największym dystrybutorem w Polsce i trzecim w Europie.

Poza rozszerzeniem asortymentu JC Auto coraz poważniej myśli o ekspansji zagranicznej. Obecnie ma dwie spółki zagraniczne, na Węgrzech i w Czechach. Ogółem na eksport trafia ponad 30% części dystrybuowanych przez warszawską firmę. - Nie możemy się doczekać początku maja i przystąpienia Polski do UE, by wejść na rynki Europy Zachodniej, gdzie będziemy oferować części do samochodów azjatyckich - zapowiedział prezes Grabowiecki. Na początek JC Auto zamierza otworzyć przedstawicielstwo w Austrii.

Strategia spółki zakłada także szybki rozwój sieci partnerskich warsztatów naprawy samochodów działających pod marką Perfect Service. W tym roku ich liczba ma wzrosnąć z 14 do 100. JC Auto chce także wybudować pod Warszawą nowe centrum dystrybucyjne.

Te ambitne cele będą możliwe do zrealizowania m.in. dzięki pieniądzom z publicznej oferty, którą planuje się na II kwartał br. Emisja ma stanowić 20-40% kapitału zakładowego. Prezes Grabowiecki nie chce zdradzać szczegółów. Według niego, wartość emisji to kilkadziesiąt milionów złotych.

Ubiegły rok JC Auto zamknęło przychodami w wysokości 100 mln zł i zyskiem netto na poziomie ok. 10 mln zł. - Minimum, które chcielibyśmy osiągnąć, to zwiększenie w 2004 roku przychodów o 50%, głównie z nowego dla nas rynku części do samochodów europejskich - mówi prezes Grabowiecki.