Paryski Sanofi, drugi co do wielkości w branży farmaceutycznej we Francji, zaoferuje za każde sześć akcji Aventis pięć własnych walorów plus 69 euro w gotówce. Biorąc pod uwagę piątkowe notowania z giełdy w Paryżu na jedną akcję Aventis Sanofi chce przeznaczyć 59,63 euro, co oznacza 3,6-proc. premię w stosunku do ceny rynkowej.
Aventis będzie się bronić
Sanofi argumentuje, że przejęcie Aventis przyniesie same korzyści. Spółka mogłaby obniżyć koszty oraz zwiększyć sprzedaż, a przy tym sama powinna się obronić przed zakusami potężniejszych konkurentów. Jednak powodzenie oferty nie jest przesądzone. Prezes Aventis Igor Landau poinformował w ubiegłym tygodniu, że fuzja nie jest priorytetem dla tej firmy ze Strasbourga. Według nieoficjalnych informacji, wynajął już banki inwestycyjne (Morgan Stanley, Goldman Sachs i Rothschild Group), które mają mu pomóc w obronie przed wrogim przejęciem. Analitycy też sceptycznie wypowiadają się na temat szans Sanofi. - Wydaje się, że rozpocznie się wojna. Być może Aventis złoży kontrofertę, a może włączy się ktoś trzeci, kto pogodzi obie strony. Na przykład, brytyjski potentat GlaxoSmithKline - powiedział agencji Bloomberga Jacques-Antoine Bretteil z paryskiego funduszu International Capital.
Drugi na świecie
Eksperci Sanofi wyliczyli, że przejęcie Aventis powinno przynieść roczne oszczędności w wysokości 1,6 mld euro. Spółka liczy, że jeszcze w tym roku fuzja przyczyniłaby się do wyraźnego wzrostu zysków. Biorąc pod uwagę wielkość sprzedaży obu przedsiębiorstw 2002 r., przychody wyniosłyby łącznie 24,9 mld euro. Pod tym względem nowy koncern byłby drugim na świecie w branży farmaceutycznej, wyprzedzając GlaxoSmithKline, a ustępując jedynie amerykańskiemu Pfizerowi.