- Odczuwamy coraz silniejszą konkurencję ze strony największych rywali. Ale nasza strategia się nie zmienia. Nadal będziemy zmniejszać ceny połączeń, co, niestety, powoduje też obniżkę rentowności
- zapowiedział M. O?Leary.
Linie będą prawdopodobnie dalej redukować opłaty za bilety np. do Rzymu czy Barcelony, gdzie uruchomiły niedawno nowe połączenia. Strategia ta choć sprawia, że marża Ryanair nie przekracza 20%, powoduje jednak, że gwałtownie rośnie liczba pasażerów. W ostatnim kwartale 2003 r. irlandzka firma przewiozła 6,1 mln pasażerów, o 54% więcej niż rok wcześniej. Ryanair kupił w kwietniu należące do holenderskich KLM linie Buzz. Powiększając liczbę samolotów Irlandczycy stali się przede wszystkim zagrożeniem dla British Airways. Np. połączenie z włoskiego Bergamo do Londynu (bez wliczania podatku i opłat lotniskowych) wycenili zaledwie na 1,99 funtów (3,59 USD).
Informacja o oczekiwanym spadku zysku nie zadowoliła jednak inwestorów, którzy wczoraj masowo pozbywali się papierów irlandzkiej firmy. Jej akcje staniały w pierwszych godzinach sesji aż o 20%. Wpływ na wyprzedaż
z pewnością miała też wtorkowa decyzja władz Unii Europejskiej, które żądają od Ryanair zwrotu kilku milionów dolarów. Ich zdaniem, specjalne porozumienie, jakie firma zawarła z portem lotniczym w belgijskim Charleroi, zawiera elementy nielegalnej pomocy publicznej. Firma dostała od właściciela portu - władz Walonii - 3 mln euro dotacji (m.in. na szkolenia pilotów i kampanię
reklamową).