obligacji
Większość specjalistów zwraca uwagę na dysproporcję poziomu stóp procentowych w USA i Eurolandzie. W Stanach Zjednoczonych są dwa razy niższe i wynoszą 1%. Z tego względu amerykańskie papiery skarbowe są uznawane za mniej atrakcyjne od europejskich. Wydaje się jednak, że w całej sprawie nie same różnice w cenie pieniądza, wyznaczanej przez banki centralne, są najważniejsze. Ważniejsze chyba jest to, że w odniesieniu do papierów rządu USA praktycznie wyczerpały się możliwości cięcia stóp procentowych. W Eurolandzie inwestorzy mają nadzieję na poluzowanie polityki pieniężnej. Prawdopodobnie jednak, obniżka zahamowałaby zwyżkę euro.
Na taki krok ze strony Europejskiego Banku Centralnego raczej się nie zanosi. Inflacja wciąż przekracza cel wyznaczony przez EBC - 2%. W ub. r. tylko w trzech miesiącach była poniżej tego poziomu. Tempo zmian cen w amerykańskiej gospodarce jest nieco niższe i wynosi 1,9%. To oznacza, że bezwzględna wartość dolara spada nieco wolniej niż euro. W kolejnych miesiącach ta sytuacja może się zmienić. Rosnące ceny towarów wywierają presję na podniesienie cen w gospodarce USA. Natomiast w państwach strefy euro ich znaczenie ograniczają zmiany kursowe - ceny towarów w przeliczeniu na wspólną walutę zwiększają się w mniejszej skali.
Powrót do kursu
z debiutu
W przypadku kursów walutowych praktycznie niemożliwe jest oszacowanie "właściwego" poziomu. Stąd trudne jest określenie, czy dana waluta jest przewartościowana, czy nie. W 2003 r. euro zyskało wobec dolara ok. 20%. Jednocześnie kosztuje ok. 6% więcej niż w momencie wprowadzenia wspólnej waluty do obiegu pięć lat temu. Stąd bardzo przydatna przy ocenie sytuacji na rynku walutowym jest analiza techniczna. Skupia się ona jedynie na analizie wykresu.W przypadku notowań euro do dolara od dwóch lat mamy do czynienia z silnym trendem rosnącym. Brak jest przesłanek świadczących, że wyczerpuje on swoje siły. Przełamanie w połowie grudnia silnego oporu przy 1,22 potwierdziło przewagę zwolenników zwyżki euro. Teraz ten poziom stanowi silne wsparcie. Natomiast oporem jest ostatni szczyt przy 1,283. Utworzona w okresie od połowy czerwca do połowy września formacja flagi pozwala na postawienie jednoznacznej prognozy. Wzrost po wybiciu z niej w górę powinien być równy wysokości masztu, na jakim flaga powiewa (zasada mówi, że flaga powiewa w połowie masztu). W tym przypadku jest to 30 eurocentów albo 34,9%. Odmierzając te wczenia formacji, otrzymujemy docelowy zasięg wzrostu euro na 1,42 albo 1,51 USD. Spadek kursu wspólnej waluty poniżej strefy 1,176-1,196 oznaczałby odwrócenie średniookresowego trendu.