Reklama

Fala wyprzedaży dolara

W zgodnej opinii analityków, euro będzie w tym roku nadal zyskiwać kosztem dolara. Również analiza techniczna wskazuje, że potencjał wzrostowy wspólnej waluty jeszcze się nie wyczerpał. Jednak patrząc z perspektywy dwóch lat deprecjacji dolara, wydaje się, że zdecydowaną większość złej passy ma już za sobą. Odwrócenia koniunktury można oczekiwać gdzieś w granicach 1,45 dolara za euro.

Publikacja: 29.01.2004 10:23

To obecnie jedna z bardziej pesymistycznych prognoz dla dolara. Największe banki inwestycyjne przyszłość dolara widzą w bardziej różowych kolorach. Co prawda, spodziewają się dalszego osłabienia, lecz w mniejszej skali. Na koniec roku euro ma kosztować ok. 1,33 USD.

Saldo dodatnie, saldo ujemne

Na niekorzyść dolara wpływa przede wszystkim ogromny deficyt w obrotach bieżących. Wynika on głównie z luki w handlu zagranicznym. Co miesiąc jest to ok. 40 mld USD. Z tego w ostatnich 12 miesiącach na kraje strefy euro przypadało średnio 7,75 mld USD. To oznacza, że o tyle więcej europejscy eksporterzy uzyskują z wymiany dolarów na euro, niż importerzy wydają euro na zamianę na dolary. To tworzy realny popyt na wspólną walutę. Pomimo trwającej dwa lata deprecjacji dolara, luka w handlu zagranicznym z krajami Eurolandu stopniowo się powiększa. Rację zatem mają ci, którzy uważają, że dopiero wraz z dotarciem euro do poziomu 1,3-1,4 USD, Stany Zjednoczone zaczną wyraźnie odczuwać korzystny wpływ spadku kursu na konkurencyjność towarów. Biorąc pod uwagę przesunięcie czasowe, z jakim widoczne są efekty deprecjacji dolara w wynikach wymiany handlowej - wynoszące ok. 9 miesięcy - na razie można mówić jedynie o wyhamowaniu tempa przyrostu niedoboru na rachunku bieżącym.

Podobna

rentowność

Reklama
Reklama

obligacji

Większość specjalistów zwraca uwagę na dysproporcję poziomu stóp procentowych w USA i Eurolandzie. W Stanach Zjednoczonych są dwa razy niższe i wynoszą 1%. Z tego względu amerykańskie papiery skarbowe są uznawane za mniej atrakcyjne od europejskich. Wydaje się jednak, że w całej sprawie nie same różnice w cenie pieniądza, wyznaczanej przez banki centralne, są najważniejsze. Ważniejsze chyba jest to, że w odniesieniu do papierów rządu USA praktycznie wyczerpały się możliwości cięcia stóp procentowych. W Eurolandzie inwestorzy mają nadzieję na poluzowanie polityki pieniężnej. Prawdopodobnie jednak, obniżka zahamowałaby zwyżkę euro.

Na taki krok ze strony Europejskiego Banku Centralnego raczej się nie zanosi. Inflacja wciąż przekracza cel wyznaczony przez EBC - 2%. W ub. r. tylko w trzech miesiącach była poniżej tego poziomu. Tempo zmian cen w amerykańskiej gospodarce jest nieco niższe i wynosi 1,9%. To oznacza, że bezwzględna wartość dolara spada nieco wolniej niż euro. W kolejnych miesiącach ta sytuacja może się zmienić. Rosnące ceny towarów wywierają presję na podniesienie cen w gospodarce USA. Natomiast w państwach strefy euro ich znaczenie ograniczają zmiany kursowe - ceny towarów w przeliczeniu na wspólną walutę zwiększają się w mniejszej skali.

Powrót do kursu

z debiutu

W przypadku kursów walutowych praktycznie niemożliwe jest oszacowanie "właściwego" poziomu. Stąd trudne jest określenie, czy dana waluta jest przewartościowana, czy nie. W 2003 r. euro zyskało wobec dolara ok. 20%. Jednocześnie kosztuje ok. 6% więcej niż w momencie wprowadzenia wspólnej waluty do obiegu pięć lat temu. Stąd bardzo przydatna przy ocenie sytuacji na rynku walutowym jest analiza techniczna. Skupia się ona jedynie na analizie wykresu.W przypadku notowań euro do dolara od dwóch lat mamy do czynienia z silnym trendem rosnącym. Brak jest przesłanek świadczących, że wyczerpuje on swoje siły. Przełamanie w połowie grudnia silnego oporu przy 1,22 potwierdziło przewagę zwolenników zwyżki euro. Teraz ten poziom stanowi silne wsparcie. Natomiast oporem jest ostatni szczyt przy 1,283. Utworzona w okresie od połowy czerwca do połowy września formacja flagi pozwala na postawienie jednoznacznej prognozy. Wzrost po wybiciu z niej w górę powinien być równy wysokości masztu, na jakim flaga powiewa (zasada mówi, że flaga powiewa w połowie masztu). W tym przypadku jest to 30 eurocentów albo 34,9%. Odmierzając te wczenia formacji, otrzymujemy docelowy zasięg wzrostu euro na 1,42 albo 1,51 USD. Spadek kursu wspólnej waluty poniżej strefy 1,176-1,196 oznaczałby odwrócenie średniookresowego trendu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama