Reklama

Ten rok będzie lepszy

Ożywienie największej na świecie gospodarki, amerykańskiej, ocenia się jako silne. Chiny przeżywają boom. Po wieloletniej stagnacji na ścieżkę wzrostu wróciła też Japonia. Unia Europejska w II połowie ub.r. wyszła z recesji. Po raz pierwszy od dłuższego czasu mamy więc do czynienia z zsynchronizowanym wzrostem na całym świecie.

Publikacja: 29.01.2004 10:06

Motorem tego wzrostu jest, nie po raz pierwszy, gospodarka amerykańska. Najnowsza prognoza - wynikająca z ankiety przeprowadzonej wśród czołowych ekonomistów i analityków przez Blue Chip Economic Indicators - przewiduje, że w tym roku produkt krajowy brutto Stanów Zjednoczonych zwiększy się o 4,6%. Byłoby to tempo najszybsze od 1984 r. Jedna z najbardziej prestiżowych instytucji analitycznych na Wall Street, Conference Board, podniosła prognozę przyszłorocznego wzrostu gospodarczego nawet do 5,7%.

Optymizm

konsumentów

Wśród podstawowych czynników wpływających na amerykańską gospodarkę w przyszłym roku najczęściej wymienia się wzrost wydajności pracy i wydatków konsumpcyjnych oraz poprawę na rynku pracy. Wydatki konsumentów, generujące większość PKB w Stanach Zjednoczonych, mają wzrosnąć w tym roku o 4,7%, w porównaniu z 3,2% w 2003 r. Oczekiwania te potwierdzają najnowsze badania nastrojów konsumentów. Wstępny styczniowy indeks tych nastrojów, sporządzany przez University of Michigan, skoczył aż do 103,2 pkt, z 92,6 w grudniu. Ekonomiści spodziewali się wprawdzie wzrostu tego wskaźnika, ale do 94 pkt. Nastroje konsumentów poprawiły się w tak znacznym stopniu w wyniku dalszego wzrostu kursów akcji i spadku bezrobocia.

Stopa bezrobocia, dość nieoczekiwanie, zmniejszyła się już w grudniu do 5,7%, z 5,9%. Wynikało to jednak nie tyle ze wzrostu liczby miejsc pracy, ile ze spadku o 300 tys. liczby zarejestrowanych w urzędach zatrudnienia. Szacuje się, że w tym roku amerykańska gospodarka powinna utworzyć ok. miliona miejsc pracy. Wolniej bowiem będzie zwiększała się wydajność - o 3,6%, wobec 4,3% w ub.r., a coraz więcej amerykańskich spółek zapowiada zwiększenie wydatków inwestycyjnych.

Reklama
Reklama

Stopy procentowe w USA są wciąż najniższe od 45 lat i wszystko wskazuje na to, że Fed nie będzie ich podnosił przez całe pierwsze półrocze, choćby dlatego, że nie ma groźby nadmiernej inflacji. Tani kredyt niewątpliwie przyczyni się do wzrostu zarówno inwestycji, jak i konsumpcji. Na dobre zacznie też owocować w tym roku wpompowanie w gospodarkę 180 mld USD poprzez wydatki rządowe i odpisy podatkowe.

4 procent wzrostu dla świata

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) prognozuje, że w 2004 r. globalny PKB wzrośnie o 4%. Gospodarka tworzących tę organizację 30 państw ma rozwinąć się o 3%, a w przyszłym roku o 3,1%. Taka ma być średnia, a czy uda się ją zrealizować, w dużej mierze zależy od Europy Zachodniej. Przed rokiem OECD prognozowała, że w 2003 r. PKB USA wzrośnie o 2,6%, Japonii o 0,6%, a strefy euro o 1,8%. Gospodarka dwóch pierwszych krajów rozwijała się jednak szybciej. W USA tempo wzrostu wyniosło prawdopodobnie 3,1%, a w Japonii 2,7%. Zawiodła natomiast strefa euro, która w I połowie ub.r. pogrążyła się w recesji, a cały 2003 r. zakończyła wzrostem PKB prawdopodobnie nie przekraczającym 0,4%.

Rozwój gospodarczy w strefie euro w II półroczu był niemal wyłącznie wynikiem znacznego ożywienia w USA i w Azji, co spowodowało zwiększenie popytu na eksport z tego regionu. Generuje tam ponad 20% PKB. Europejski Bank Centralny w najnowszym raporcie podniósł prognozę tempa wzrostu gospodarczego w tym roku. Ma on wynieść 1,6%, wobec 1,5% przewidywanych we wrześniu. Przy sporządzaniu tej prognozy EBC założył, że euro będzie w tym roku kosztowało średnio 1,17 USD. 12 stycznia kurs wspólnej waluty sięgnął już jednak granicy niemal 1,29 USD i nie przekroczył 1,30 tylko dlatego, że pojawiło się kilka wypowiedzi prezesów banków centralnych, zapowiadających albo interwencję na rynku walutowym albo obniżenie stóp procentowych przez EBC. Za przyspieszeniem gospodarczym w strefie euro przemawiają natomiast coraz wyższe wskaźniki optymizmu zarówno przedsiębiorców jak i konsumentów.Przyspieszenie w Azji

OECD przewiduje, że druga na świecie gospodarka - japońska - również w tym roku będzie rozwijała się dość szybko, po długotrwałej stagnacji. Tamtejszy PKB ma wzrosnąć o 1,8%. Motorem wzrostu gospodarczego w Azji, a handlu w skali całego świata, są Chiny, których gospodarka w przyszłym roku może rozwinąć się nawet o 10%, po 9-proc. wzroście prognozowanym na ub.r. Głównym czynnikiem tak szybkiego wzrostu chińskiej gospodarki jest niesłychanie dynamiczny rozwój produkcji przemysłowej i rozbudowa infrastruktury, a to powoduje, że Chiny coraz więcej kupują za granicą, przede wszystkim surowców i dóbr inwestycyjnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama