Wstyczniu rząd przyjął projekt ustawy likwidującej Kontrakty Długoterminowe (KDT). Były one zawierane w latach 1993-2000 przez elektrownie z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE). Określały cenę energii kupowanej przez PSE i były zabezpieczeniem kredytów, które elektrownie otrzymywały m.in. na modernizację.
KDT będą zerwane
W nowej ustawie zaproponowano, że kontrakty te zostaną rozwiązane, a firmy będące ich stronami mogą liczyć na rekompensaty. Środki na wypłatę będą pochodziły z jednorazowej emisji obligacji o szacowanej wartości ok. 15-17 mld zł. KDT będą rozwiązane w drugiej połowie roku. Kwoty rekompensat będą wyznaczane przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, po indywidualnych negocjacjach z wytwórcami energii. Zdaniem rządu, likwidacja KDT zliberalizuje rynek energii oraz poprawi efektywność elektrowni. Według opinii resortu, jeżeli chcemy realizować wytyczne unijne - musimy wydzielić operatora systemu przesyłowego ze struktur PSE. Inaczej klient nie będzie mógł wybrać dostawcy energii, w tym także tańszego z UE. Skoro tak, PSE nie może być zmuszane do kupna 70% krajowej, drogiej energii. Dla PSE taki przymus to bankructwo.
Na proponowaną wysokość rekompensat nie zgadzają się inwestorzy zagraniczni. W Polsce ulokowali oni co najmniej 10 mld zł. Francuski EDF jest właścicielem m.in. giełdowej Kogeneracji, Elektrowni Rybnik, Elektrociepłowni Kraków oraz Elektrowni Zielona Góra. Razem z GDF inwestor posiada też pakiet akcji Elektrociepłowni Wybrzeże. Belgijski Electrabel ma strategiczny pakiet w Elektrowni Połaniec. Vattenfall jest inwestorem w Elektrociepłowniach Warszawskich. Ma również walory Górnośląskiego Zakładu Energetycznego. Amerykański PSEG jest właścicielem Elektrociepłowni Chorzów oraz Elektrowni Skawina. Societe Nationale de Electricite et de Thermique to inwestor w Elektrociepłowni Białystok. Envia Mitteldeutsche posiada większościowy pakiet Elekrociepłowni Będzin.
Najwięcej kontrowersji inwestorów wzbudzają dwie nowe inwestycje, które po uruchomieniu miały zapewnioną sprzedaż energii i ciepła na najbliższe 20 lat. To nowa elektrociepłownia zielonogórska (właściciel EDF) oraz Elektrociepłownia Elcho (należy do PSEG). Resort gospodarki przyznał, że jeżeli te dwie firmy nie zgodzą się na jego propozycje, to zostaną wywłaszczone ze swoich praw. Rząd polski liczy się z ryzykiem, że zostanie pozwany przez nie do Trybunału Arbitrażowego.