Po silnym trendzie wzrostowym inwestorzy postanowili realizować całkiem pokaźne zyski z amerykańskich akcji. Efektem wyprzedaży był spadek, podczas dwóch pierwszych sesji zakończonego tygodnia, indeksu S&P500 o ponad 2,3%. Taka zmiana nie wprowadza większego zamieszania ani do krótkoterminowego, ani do średnioterminowego obrazu rynku. Niewątpliwie jednak rośnie ranga oporu, jaki na wysokości 1170 pkt tworzą szczyty z przełomu 2001 i 2002 roku. Jeżeli problem z jego pokonaniem będzie się utrzymywał, to wzrost niepewności najprawdopodobniej jeszcze bardziej wpłynie na zmniejszenie popytu. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydaje się wstrzymanie z dokonywaniem zakupów. Wykupienie rynku, wraz ze wspomnianym oporem, powinno być wystarczającą zaporą by powstrzymać kupujących w krótkim terminie. Dobrym momentem do otwierania nowych pozycji powinno być przebicie przez indeks wspomnianych 1170 pkt. Do tego momentu w panikę wpadać nie powinny jednak osoby, które mają już kupione akcje. Trend średnioterminowy cały czas im sprzyja i dopiero pokonanie linii hossy sprawi, że trzeba będzie rozważyć sprzedaż walorów. Wspomniane wsparcie znajduje się obecnie na wysokości 1105 pkt. Wskaźniki techniczne nie przesądzają jeszcze, która ze stron powinna myśleć o zaciśnięciu zleceń stop-strata. Krótkoterminowe oscylatory zdążyły już trochę spaść, po ostatnim silnym wykupieniu. Z drugiej strony, tygodniowy MACD-histogram cały czas porusza się w trendzie wzrostowym, co potwierdza przewagę kupujących.

O utrzymujących się całkiem dobrych perspektywach dla posiadaczy akcji może świadczyć wykres Nasdaq Composite. Tutaj także mamy do czynienia z korektą, ale wcześniej indeks rynku nowych technologii zdołał przebić analogiczny jak w przypadku S&P500 opór. Ostatnią przecenę można więc traktować jako ruch powrotny do tej bariery. Kluczowy obecnie wydaje się poziom 2060 pkt. Jeżeli wsparcie to zdoła powstrzymać przecenę, to trend wzrostowy powinien być kontynuowany także na spółkach reprezentujących starą ekonomię.