W perspektywie tygodnia potwierdziła się słabość Pekao i TP, choć zakres spadków był mniejszy niż się spodziewałem. Dodatkowo, w przypadku pierwszej z nich, widać wyraźne próby powstrzymania spadków i budowanie niewielkiej konsolidacji. Stąd kontynuowanie przeceny kontraktu PEOH4 będzie trudne. Dlatego też rozsądne wydaje się zamknięcie pozycji, tym bardziej, że stabilizacja kursu instrumentu bazowego niekorzystnie odbije się na i tak już niskiej płynności kontraktu.

Również w przypadku kontraktu TPSH4 atak niedźwiedzi został dosyć szybko powstrzymany. Spadki w przypadku instrumentu bazowego zostały wyhamowane dokładnie na poziomie lokalnego szczytu z października zeszłego roku. Przełamanie tego poziomu dałoby szanse dalszej przeceny o kolejne kilka procent - do 15 zł.

Bardzo wielu emocji (co widać również po gwałtownie rosnącym wolumenie obrotu) dostarczył kontrakt KGHH4. Najpierw za sprawą fałszywego wybicia dołem z konsolidacji, a później za sprawą ponownego ataku na szczyt - po optymistycznych doniesieniach ze spółki. Należy nadal pamiętać, że zachował ważność opór na wysokości 29,6 zł i ciągle nie doszło do zamknięcia na nowym maksimum.

Potwierdziło się założenie, że z tak dużej bazy dodatniej na kontrakcie indeksowym nie będzie wzrostu. I rzeczywiście, posiadaczy długich pozycji spotkała "kara" za bezkrytyczną wiarę we wzrost, która objawiała się rozciągniętą do granic możliwości bazą pod koniec zeszłego tygodnia. Spadku optymizmu nie powodowała nawet niemoc jaka ogarniała indeks w pobliżu oporów oraz dosyć dramatyczna sytuacja naszej waluty. Ostatecznie doszło jednak do wyzerowania bazy i zamknięcia sporej części arbitraży. Wydaje mi się, że okresowo nastroje powinny jeszcze ulec pogorszeniu, ale takie właśnie "oczyszczenie atmosfery" jest niezbędne, żeby rynek mógł rosnąć w kolejnych tygodniach.