Swój komentarz ("Osamotniony konsument", PARKIET z 26 stycznia 2004 r.) Ryszard Bugaj poświęcił sprawom konsumenckim. Tekst mieści w sobie wiele wątków, z których szczególnie interesujące wydają się dwa. Łączy je fakt, że odnoszą się nie tylko do polityki ochrony konsumentów i antymonopolowej (w Polsce realizowanej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - UOKiK), lecz przede wszystkim - do najważniejszej roli rynku, jaką jest zapewnienie maksymalnie dużego wyboru dóbr i usług po jak najniższych cenach.
Wyczerpująca polemika z rozważaniami dotyczącymi monopoli (a raczej konieczności - bądź nie - przeciwdziałania ich powstawaniu) wymagałaby tekstu dużo obszerniejszego i chyba innego - akademickiego - kontekstu. W tym miejscu warto jedynie wspomnieć, że nie tylko teoria zawarta w podręcznikach ekonomii potwierdza wyższą efektywność gospodarki wolnorynkowej niż zmonopolizowanej. W tym miejscu chciałabym się skupić na wątku drugim - braku rzetelnej informacji i niemożności porównania ofert. Nie tylko dlatego, że dotyka istotnego problemu nękającego konsumentów, lecz pozostaje ponadto w bliskim związku z inicjatywami podejmowanymi ostatnio przez UOKiK. Punktem wyjścia do rozważań Ryszarda Bugaja jest analiza sytuacji potencjalnego nabywcy towaru czy usługi - atakowanego z jednej strony przez zmasowaną reklamę, z drugiej zaś - przez skomplikowaną i wciąż zmieniającą się ofertę handlową. Stąd bierze się jego bezradność i tytułowe osamotnienie. Jak temu zaradzić? Zdaniem autora, rozwiązaniem są dodatkowe regulacje prawne: "można np. dostawców niektórych towarów (a przede wszystkim usług) przymusić, by swoją ofertę przedstawiali także w postaci zestandaryzowanej - tak by nabywca miał szansę porównania. Handlowców można zobowiązać do ujawniania wysokości marż [...]".
O ile przytoczona wyżej diagnoza wydaje się słuszna - konsument w relacjach z przedsiębiorcą wciąż pozostaje stroną słabszą, to trudno zgodzić się z proponowanym lekarstwem. Pomijając kwestie związane z intensywnością reklamy, wysoki koszt dotarcia do informacji o cenach tego samego produktu w różnych miejscach czy porównania oferty różnych sprzedawców (usługodawców) jest w warunkach rozwiniętej gospodarki rynkowej poważnym problemem. Dotyczy to Polski w niemal takim samym stopniu, jak krajów Unii Europejskiej. Tam jednak zagadnienia tego nie rozwiązano przez wprowadzanie dodatkowych regulacji prawnych. Wybrano inną drogę - w większości państw UE funkcjonują niezależne instytucje badawcze, które wykonują i publikują testy porównawcze produktów i usług dostępnych na rynku. Przykładami są angielska Consumers? Association, francuska Union Fédérale Des Consommateurs, włoskie Altroconsumo czy niemiecka Stiftung Warentest - mająca czterdziestoletnią tradycję, wydająca czasopisma Test i FinanzTest w nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy i ciesząca się zaufaniem większości obywateli. Również UOKiK podjął działania w celu powołania podobnego podmiotu w Polsce. Podstawowym zadaniem tej instytucji będzie inicjowanie i przeprowadzanie badań oraz testów porównawczych towarów i usług, a następnie ich publikowanie. W ten sposób konsumenci zyskają - postulowaną również przez Ryszarda Bugaja - rzetelną i obiektywną informację o dobrach oferowanych przez różnych producentów/usługodawców, ich cenie, parametrach, jakości. Długotrwałym efektem jej działania będzie zaś większa przejrzystość rynku oraz poszerzenie kręgu konsumentów świadomie podejmujących decyzje. Niezależne instytucje badawcze promują bowiem zrównoważoną konsumpcję, zapewniają możliwość porównania ofert i cen, inspirują kampanie edukacyjne, kształtują wzorce proekologiczne i prozdrowotne.
Należy jednak podkreślić, że do zapewnienia polskiemu konsumentowi takiej samej ochrony, na jaką mogą liczyć obywatele państw UE, nie wystarczy sama obecność instytucji testujących. Konieczne jest przede wszystkim zabezpieczenie naszego rynku przed wprowadzaniem produktów zagrażających zdrowiu lub życiu. Służą temu wciąż udoskonalane regulacje unijne, które są podstawą naszej legislacji w tym obszarze, a które w pełni zaczną obowiązywać w Polsce 1 maja 2004 r.
Konkludując - konsument w Polsce nie jest osamotniony. Wręcz przeciwnie - nasze prawo chroni go nie najgorzej. Droga zaś do rynku, na którym będzie on mógł z przejrzystej oferty wielu produktów wybierać te najlepsze i najtańsze, wiedzie nie przez ograniczanie polityki antymonopolowej i mnożenie regulacji prawnych, lecz przez lepszą egzekucję przepisów już funkcjonujących, a także działania mające na celu wzrost liczby konsumentów samodzielnie podejmujących decyzje, świadomych swoich praw i domagających się ich przestrzegania.