Według zaprezentowanego w poniedziałek projektu budżetu federalnego, instytucja nadzorująca amerykański rynek kapitałowy w roku fiskalnym, który zacznie się 1 października, dostanie 893 mln USD. W bieżącym roku podatkowym na potrzeby SEC przeznaczono 811,5 mln USD. Zwiększenie kwoty dla SEC o 10% przewyższa 3,5-proc. wzrost wydatków całego budżetu i 7,1-proc. zwyżkę w wydatkach obronnych. Bush chce ponadto, by do kasy Komisji wpłynęły w nowym roku fiskalnym pieniądze niewykorzystane przez nią w tym roku, czyli 20 mln USD.

W ostatnich miesiącach krytykowano SEC, kierowaną przez Williama Donaldsona, za opóźnienia w stosunku do działań nowojorskiego prokuratora Eliota Spitzera w odkrywaniu nadużyć w handlu na wartym 7,4 bln USD rynku funduszy inwestycyjnych. Śledztwo w tej sprawie doprowadziło do usunięcia z dyrektorskich posad ok. 60 osób, w tym szefa jednego z największych funduszy - Putnam Investment.

W 2005 r. na nadzór nad funduszami SEC ma dostać 21 mln USD, czyli o 14% więcej niż w roku bieżącym. 18,7 mln USD ma zostać przeznaczone na pensje dla ponad stu nowych pracowników, których zadaniem będzie m.in. przeprowadzenie inspekcji rynku funduszy inwestycyjnych, a także pomoc w uregulowaniu działalności funduszy hedgingowych - jeśli SEC zdecyduje, że doradcy z tego typu instytucji będą musieli się rejestrować. Obecnie Komisja zatrudnia ok. 3,4 tys. osób. Na tropienie defraudacji w korporacjach amerykańska Komisja ma dostać 35 mln USD (13% więcej niż w tym roku), a na regulację działalności giełd Bush zaproponował 19 mln USD (16% więcej niż w 2004 r.).

Przy poprzednim budżecie prezydent USA proponował dla SEC kwotę 841,5 mln USD, jednak Kongres "obciął" 30 mln USD. Parlamentarzyści argumentowali, że rok wcześniej SEC nie zatrudniła tylu pracowników, ilu przewidywano i zwróciła 120 mln USD do federalnej kasy.

Bloomberg