Przychody producenta ceramiki sanitarnej i płytek ceramicznych wzrosły w 2003 roku do 518 mln zł (z 393 mln zł rok wcześniej). Zysk operacyjny osiągnął 103 mln zł (wobec 64 mln zł). - Podstawowym czynnikiem tak dużego wzrostu wyników było zwiększenie sprzedaży - mówi Zbigniew Lange, prezes Cersanitu. - To efekt rozbudowy fabryki płytek ceramicznych w Wałbrzychu oraz uruchomienia fabryki kabin prysznicowych i wanien akrylowych w Starachowicach. Inwestycje spowodowały przyrost mocy produkcyjnych i w konsekwencji poprawiła się dostępność produktów, a oferta lepiej odpowiada oczekiwaniom klientów - dodaje. Jego zdaniem, sukces sprzedaży to także wynik skutecznego stosowania agresywnej polityki handlowej. - Bardzo ważną rolę odegrało również wykorzystanie efektu skali przy jednoczesnej kontroli kosztów na każdym poziomie działalności - mówi prezes Lange.
Spółka liczy na dalszy wzrost
Także w tym roku zarząd Cersanitu zakłada znaczną poprawę wyników. Jak dużą? Prezes Lange nie zachowuje się dyplomatycznie. - Inwestorzy mogą oczywiście liczyć na poprawę wyników. Dynamika wzrostu nie będzie symboliczna i będzie w znacznym stopniu determinowana możliwościami produkcyjnymi - mówi. Dodaje, że chce, aby Cersanit był nadal spółką przewidywalną, skoncentrowaną na realizacji przyjętej strategii. - To niejako w naturalny sposób powinno przełożyć się na wyniki - uważa.
Kolejne inwestycje
Cersanit zamierza w tym roku dokończyć rozbudowę fabryki płytek i budowę zakładu mebli łazienkowych. - Przeprowadzimy też inwestycje zwiększające moce produkcyjne w fabryce ceramiki w Krasnymstawie - mówi prezes Lange. Ważny będzie eksport. Spółka otworzy przedstawicielstwo na Ukrainie. Niewykluczone, że w niedługim czasie zdecyduje się na budowę zakładu w tym kraju. - Finansowanie obecnie prowadzonych inwestycji jest zapewnione. Co do przyszłych zamierzeń - sposobów ich finansowania jest wiele. My skutecznie stosujemy - w odpowiednich proporcjach - połączenie środków własnych oraz długoterminowych kredytów bankowych. I taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny - tłumaczy prezes Lange.