Najważniejszy zapis tej dyrektywy, która w Polsce zacznie najprawdopodobniej obowiązywać w listopadzie, mówi, że dealerzy samochodowi będą mogli kupować części nie tylko od swojego koncernu macierzystego. Np. dealer Toyoty będzie mógł z mocy prawa kupić część np. u nas. Taka część będzie jednak musiała być częścią oryginalną w rozumieniu dyrektywy. Dyrektywa określa więc też, co to jest część oryginalna. Precyzuje to mniej więcej w ten sposób, że jeżeli dana część jest produkowana na tej samej linii, co część oryginalna, to też może być za taką uważana. Alternatywnie wystarczy oświadczenie producenta, że część została wyprodukowana zgodnie ze specyfikacją producenta samochodu. To dla nas ogromna szansa. Liczymy, że dużo użytkowników aut zdecyduje się wówczas na montaż tańszych części (ale o podobnej jakości), które będzie sprzedawać JC Auto.
Ile zatem części oferowanych przez JC Auto jest produkowanych na tych samych liniach, co części oryginalne?
Myślę, że patrząc obecnie na liczbę indeksów w naszej ofercie, mniej więcej połowa asortymentu jest produkowana na tych samych liniach, co części oryginalne. Ale u nas klient ma wybór. Na przykład może kupić amortyzator Kayaba lub naszej własnej marki JC. Kayaba będzie miała status części oryginalnej, a JC raczej nie. Serwisy autoryzowane będą więc chciały od nas produkt Kayaby. Nieautoryzowane wybiorą JC ze względu na cenę, przy podobnej jakości.
Wejście do Unii powinno także pozytywnie odbić się na wynikach finansowych z powodu niższych ceł.
Większość importowanych przez nas części jest obłożona cłem. Np. za sprzęgła Daikina płacimy teraz 15% cła, a po wejściu będzie to 4,5%. My sprowadzamy części głównie z Azji, a większość polskich firm z Europy. Więc przełożenie na nasze wyniki powinno być najbardziej widoczne. Dużą korzyścią dla nas będzie także możliwość sprzedawania części w Unii bez odpraw celnych, co znacznie przyspieszy dostawy.