Reklama

JC Auto ściga liderów rynku

Z Jerzym Grabowieckim, prezesem i właścicielem JC Auto, rozmawia Grzegorz Zybert

Publikacja: 07.02.2004 08:11

Dlaczego JC Auto zdecydowało się na pozyskanie kapitału z rynku publicznego?

W 2002 r. zaczęliśmy opracowywać długofalowy plan rozwoju, który zakładał rozszerzenie oferty o części do samochodów europejskich, ekspansję zagraniczną, budowę centrum logistycznego oraz stworzenie własnej sieci serwisów. Powstał problem, jak sfinansować te zamierzenia? Mamy świetne wyniki finansowe i kontakty z bankami, niemniej jednak możliwości finansowania kredytami są ograniczone, a nasze zyski, mimo że wysokie, okazały się niewystarczające. Na początku rozważaliśmy dwie opcje: inwestora finansowego i giełdę. Ze względu na osiągniętą pozycję na rynku i nasze wyniki zdecydowaliśmy się na rynek publiczny i GPW.

Spółka złożyła już prospekt w KPWiG?

Tak.

O ile wzrośnie kapitał zakładowy i jaka będzie wartość publicznej emisji?

Reklama
Reklama

Planujemy pozyskać 30-70 mln zł, oferując pakiet mniejszościowy. Po emisji zachowam kontrolę nad firmą. Więcej szczegółów na razie nie chcę zdradzać.

Czy myśli Pan, że uda się przekonać nowych akcjonariuszy, że powinien Pan zachować kontrolę nad JC Auto?

Myślę, że tak. Dlaczego? Nasze wyniki mówią same za siebie. One pokazują, że wiemy, jak prowadzić ten biznes. To jest argument, który powinien każdego przekonać. Nie rozważam rozstania się z większościowym udziałem, bo boję się, że z firmą mogłoby stać się coś niedobrego. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby przyszedł ktoś, kto potrafiłby robić ten biznes lepiej niż obecny zarząd.

Na co zostaną przeznaczone środki z emisji?

Mamy ambicję, żeby stać się ważniejszym graczem na tym rynku. Najważniejszy cel to rozszerzenie naszej oferty o części do samochodów europejskich. Pieniądze z emisji pozwolą nam na znaczne zwiększenie zapasów magazynowych tych części. Wspomogą także budowę centrum logistyczno-magazynowego w Nadarzynie, gdzie przeniesiemy się w przyszłym roku.

Rynek części do aut europejskich jest bardzo trudny. A dotychczasowi jego liderzy oferują części najlepszych producentów i mają na nie wyłączność. Czy Wasza oferta nie będzie gorsza jakościowo?

Reklama
Reklama

Nie mogę się z tym zgodzić. Dam najprostszy przykład. My oferujemy amortyzatory Kayaba, a nasz największy konkurent Sachsa. Konia z rzędem temu, kto odpowie na pytanie, które są lepsze. Obaj producenci to bowiem światowa ekstraklasa. Chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę, że rynek części w Polsce jest bardzo duży. Według szacunków jest to 2,8 mld zł w cenach producentów i 3,5 mld zł w cenach hurtowych. Jest więc na nim miejsce dla wielu firm dystrybucyjnych.

Jaki jest obecnie podział rynku?

Największy udział ma Inter Cars (około 450 mln zł przychodów w 2003 r.), potem jest Fota (według szacunków ok. 220 mln zł) i grupa zakupowa AD Polska (ok. 170 mln zł). Ta trójka zdobyła zaledwie ok. 1/4 rynku. JC Auto z obrotem 100 mln zł w roku 2003 uplasowało się na 4-5 miejscu. Reszta jest opanowana przez małe i średnie firmy, które nie stanowią dla nas konkurencji. JC Auto jest już sporą spółką i jednocześnie liderem rynku, jeśli chodzi o części do samochodów japońskich i koreańskich. Rozszerzenie oferty o pozycje do aut europejskich spowoduje dalszy rozwój i zbliżenie się do czołowych firm na rynku.

Dzięki pieniądzom z emisji JC Auto chce także rozszerzyć sieć serwisów.

Tworzenie własnej sieci serwisów - pod nazwą Perfect Service - zaczęliśmy w IV kwartale zeszłego roku, a pod koniec stycznia mieliśmy ich już 30. Kolejne 20 jest w trakcie organizacji. Wydaje się więc, że dosyć szybko będziemy w stanie rozwinąć naszą sieć. Do końca 2005 r. powinna składać się z 500 punktów.

Czy Perfect Service będzie korzystał tylko z Waszych części?

Reklama
Reklama

Zasada jest taka, że my takiemu serwisowi zapewniamy logo, wystrój, całą wizualizację oraz możliwość preferencyjnego zakupu sprzętu. Za to oni zobowiązują się, że większość części będą kupować w JC Auto. Jak z tego wynika, na początku musimy zainwestować w sieć, ale to się opłaci, gdyż będziemy mieli zapewniony zbJC Auto stawia też na ekspansję zagraniczną. Na nią też wydacie środki z emisji?

Tak. Mamy już spółki zależne na Węgrzech i w Czechach. Idzie nam znacznie lepiej, niż oczekiwaliśmy. Jedna firma już jest dochodowa, druga zbliża się do progu rentowności. W II połowie roku chcemy otworzyć spółki na Ukrainie i w Austrii. To według nas właściwy kierunek rozwoju. Na rynku części do samochodów japońskich i koreańskich już jesteśmy liczącym się graczem w Europie. I to mimo sprzedaży głównie w naszym regionie. Gdyby udało nam się w Austrii, to praktycznie cała Europa stanie przed nami otworem.

Czy JC Auto oferuje także polskie części zamienne?

Tak, choć to bardzo mała część naszego asortymentu. Niewielu polskich producentów jest w stanie uruchomić produkcję części do samochodów azjatyckich ze względu na ich bardzo duże zróżnicowanie. Niektórzy polscy dostawcy radzą sobie z tym problemem. Mamy np. polskie przewody hamulcowe, które są dobre, a ich cena rozsądna. Plusem są także bardzo krótkie terminy dostaw od producenta. Nie sądzę natomiast, żeby ktoś w Polsce zaczął produkować bardzo dobre amortyzatory czy łożyska do japońskich samochodów.

Polska wchodzi w maju do Unii Europejskiej i przyjmie dyrektywę GVO dotyczącą w uproszczeniu m.in. liberalizacji rynku części samochodowych. Czy polskie firmy na tym skorzystają?

Reklama
Reklama

Najważniejszy zapis tej dyrektywy, która w Polsce zacznie najprawdopodobniej obowiązywać w listopadzie, mówi, że dealerzy samochodowi będą mogli kupować części nie tylko od swojego koncernu macierzystego. Np. dealer Toyoty będzie mógł z mocy prawa kupić część np. u nas. Taka część będzie jednak musiała być częścią oryginalną w rozumieniu dyrektywy. Dyrektywa określa więc też, co to jest część oryginalna. Precyzuje to mniej więcej w ten sposób, że jeżeli dana część jest produkowana na tej samej linii, co część oryginalna, to też może być za taką uważana. Alternatywnie wystarczy oświadczenie producenta, że część została wyprodukowana zgodnie ze specyfikacją producenta samochodu. To dla nas ogromna szansa. Liczymy, że dużo użytkowników aut zdecyduje się wówczas na montaż tańszych części (ale o podobnej jakości), które będzie sprzedawać JC Auto.

Ile zatem części oferowanych przez JC Auto jest produkowanych na tych samych liniach, co części oryginalne?

Myślę, że patrząc obecnie na liczbę indeksów w naszej ofercie, mniej więcej połowa asortymentu jest produkowana na tych samych liniach, co części oryginalne. Ale u nas klient ma wybór. Na przykład może kupić amortyzator Kayaba lub naszej własnej marki JC. Kayaba będzie miała status części oryginalnej, a JC raczej nie. Serwisy autoryzowane będą więc chciały od nas produkt Kayaby. Nieautoryzowane wybiorą JC ze względu na cenę, przy podobnej jakości.

Wejście do Unii powinno także pozytywnie odbić się na wynikach finansowych z powodu niższych ceł.

Większość importowanych przez nas części jest obłożona cłem. Np. za sprzęgła Daikina płacimy teraz 15% cła, a po wejściu będzie to 4,5%. My sprowadzamy części głównie z Azji, a większość polskich firm z Europy. Więc przełożenie na nasze wyniki powinno być najbardziej widoczne. Dużą korzyścią dla nas będzie także możliwość sprzedawania części w Unii bez odpraw celnych, co znacznie przyspieszy dostawy.

Reklama
Reklama

JC Auto od kilku lat notuje kilkudziesięcioprocentową dynamikę wzrostu wyników. Czy spółka jest w stanie utrzymać tę tendencję?

Jeżeli chodzi o sprzedaż, to zdecydowanie tak. Liczymy nawet, że uda nam się ją zwiększyć. W przypadku zysków mamy zamiar utrzymać dotychczasowy wzrost.

Czy spółka jest wrażliwa na zmiany kursów walut?

Właściwie nie. Dlaczego? Dokonujemy zakupów w trzech walutach: dolarach, euro i jenach. Ich udział jest mniej więcej podobny. To chroni nas przez zmianami kursów i powoduje, że jesteśmy na nie stosunkowo niewrażliwi.

Jak zachęciłby Pan inwestorów giełdowych do kupna akcji JC Auto w ofercie publicznej?

Reklama
Reklama

Po pierwsze, niezwykle ważne jestWedług szacunków powinien on rosnąć w ciągu najbliższych pięciu lat o 10-12% rocznie. Po drugie, pokazaliśmy, że wiemy, o co w tym biznesie chodzi. Spółka jest transparentna. Kolejna sprawa - rynek części jest dość nieczuły na koniunkturę, bo ludzie samochodami będą jeździli zawsze i zawsze będą się one psuły. Myślę więc, że będziemy w stanie zaoferować inwestorom przyzwoitą stopę zwrotu i stabilny wzrost.

Dziękuję za rozmowę.

Lider na rynku

części

do samochodów

japońskich

i koreańskich

JC Auto powstało (wówczas spółka nazywała się Japan Cars) przed dziesięcioma laty. Zajmuje się dystrybucją części do samochodów osobowych i dostawczych. Na początku spółka kupowała części w Europie Zachodniej. W 1996 r. zaczęła sprowadzać je bezpośrednio z Japonii. Następnie rozszerzono asortyment o produkty do samochodów koreańskich. W 2002 r. firma opracowała nową strategię, która zakładała wprowadzenie do oferty części do aut europejskich, budowę własnego centrum logistyczno-magazynowego, stworzenie sieci serwisów oraz ekspansję zagraniczną. Te plany już po części udało się wprowadzić w życie, resztę spółka sfinansuje ze środków z publicznej emisji akcji. Dziś oferta JC Auto zawiera 25 tys. pozycji katalogowych, a sieć dystrybutorów pokrywa cały kraj.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama