Terroryzm, epidemia SARS, wojna w Iraku - w ostatnich latach nie brakowało czynników, które negatywnie oddziaływały na światową branżę lotniczą. Kryzys dał o sobie znać także na naszym rynku, skłaniając narodowego przewoźnika do głębszej restrukturyzacji. Do niedawna jednak pozycja Polskich Linii Lotniczych LOT była niezagrożona. Wynikało to z polskich i międzynarodowych regulacji. Sytuacja jednak się zmienia. Polska podpisała z kilkoma państwami Unii Europejskiej umowy o liberalizacji ruchu, m.in. z Wielką Brytanią, Niemcami czy krajami skandynawskimi.
Otwarte niebo
Z chwilą przystąpienia do UE zasada otwartego nieba stanie się wiążąca w relacjach z wszystkimi krajami Wspólnoty. Każdy unijny przewoźnik uzyska pełny dostęp do naszego rynku (w tym wewnętrznego), a nasze linie - do rynków unijnych. Niektóre europejskie linie deklarują zwiększenie połączeń z naszym krajem (np. SAS czy KLM). Zwłaszcza że w dość powszechnym odczuciu akcesja do UE z jednej strony i wzrost zamożności społeczeństwa z drugiej spowodują istotne zwiększenie się zainteresowania usługami lotniczymi w Polsce. Tym bardziej że pod tym względem bardzo odstajemy od krajów Unii. Nie bez znaczenia są także dobre prognozy dla całej branży. International Air Transport Association (IATA) ocenia, że w tym roku transport lotniczy wzrośnie - po raz pierwszy od 2001 r. Byłby to wyraźny symptom przezwyciężania kryzysu, w jakim cała światowa branża znalazła się po zamachach terrorystycznych z września 2001 r.
LOT w sojuszu
LOT nie czeka bezczynnie. Pod koniec 2003 roku wszedł do jednego z najsilniejszych na świecie sojuszów lotniczych - Star Alliance, z Lufthansą na czele. Liczy na wzrost liczby połączeń i pasażerów, efekty synergii, obniżkę kosztów i umocnienie pozycji rynkowej.