Reklama

Deficyt sektora finansów publicznych w 2003 roku wyniósł 6,7% - opinia

Warszawa, 09.02.2004 (ISB) - Ustawa budżetowa na rok 2004 odbiega od rzeczywistości gospodarczej i mija się z deklaracjami rządu o dążeniu do naprawy finansów publicznych, uważają ekonomiści Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR). Szacują też, że deficyt sektora finansów publicznych w 2003 roku wyniósł 6,7% Produktu Krajowego Brutto (PKB).

Publikacja: 09.02.2004 11:40

"Ten budżet jest w niesamowity sposób niedostosowany od rzeczywistości gospodarczej, różni się zarówno od sytuacji gospodarczej, jak i deklaracji" - powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Wojciech Misiąg, ekspert IBnGR i były wiceminister finansów.

Wbrew rządowym zapowiedziom o dążeniu do reformy finansów publicznych, by zmniejszać deficyt budżetowy i spowalniać tempo wzrostu długu publicznego, Sejm uchwalił ustawę budżetową na 2004 rok z deficytem o 50% wyższy niż w roku poprzednim, zaznaczył Misiąg. Ekspert IBnGR szacuje, że faktyczny deficyt wyniesie w 2004 roku ok. 57 mld zł wobec 37 mld zł w 2003 roku.

"Ten budżet oddala nas od równoważenia finansów publicznych" - powiedział Misiąg.

W 2003 roku deficyt sektora finansów publicznych liczony według metodologii unijnej (tzw. general government), wyniósł 6,7% PKB, szacuje IBnGR. Oznacza to, że aby spełnić kryterium deficytu z Maastricht, zacieśnianie fiskalne powinno na dzień dzisiejszy wynosić ok. 30 mld zł.

Niepokojący jest nie tylko jednak wzrost deficytu i długu, ale też pogarszająca się struktura długu.

Reklama
Reklama

"Katastrofalne niewykonanie wpływów z prywatyzacji w 2003 roku ma taki efekt, że pomimo niższych ostatecznie wydatków, zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło bardziej niż zakładano" - powiedział Misiąg.

Dodatkowo Ministerstwo Finansów, z powodu spadającego popytu inwestorów na papiery skarbowe o dłuższej zapadalności, oferuje coraz większe emisje bonów skarbowych.

Według IBnGR dług publiczny przekroczył w 2003 roku prawdopodobnie pierwszy poziom "ostrożnościowy" 50% PKB i możliwe, iż przekroczy kolejny - 55% PKB w 2004 roku.

"Nie stanie się tak, jeżeli spełni się założenie rządu dotyczące wpływów z prywatyzacji i kursu złotego do dolara i euro" - zaznaczył Misiąg. (ISB)

ks/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama