Na rynku papierów skarbowych nie doszło w poniedziałek do większych zmian. Rozmowy między koalicją rządzącą i Platformą Obywatelską zmniejszyły nieco obawy o "przepchnięcie" przez Sejm programu oszczędności budżetowych, ale nie zachęciły do kupna obligacji. Ostatecznie rentowność była minimalnie większa niż w piątek po południu i wyniosła 6,5% w przypadku 2-latek, 7,08% dla 5-latek oraz 7% dla 10-latek.Prawie bez echa przeszły informacje, że w styczniu deficyt budżetowy wyniósł 9,5-10% planu zakładanego na cały rok. To mniej niż w styczniu ub.r., ale analitycy podkreślali, że na tej podstawie trudno przesądzać, czy uda się uniknąć przekroczenia w tym roku przez dług publiczny kolejnego progu ostrożnościowego (55% PKB). Wiele niepewności pozostawia też kwestia ostatecznych kosztów przystąpienia do UE, które poznamy dopiero za kilka miesięcy.
Inwestorzy nie zwrócili uwagi na spadek dochodowości na aukcji rocznych bonów skarbowych (o 14 pkt bazowych, do 5,934%). Można to interpretować jako poszukiwanie przez nich obecnie papierów o jak najkrótszych terminach zapadalności. Stanowi to potwierdzenie istniejących obaw o przyszłość i jest niekorzystnym sygnałem na dalszą przyszłość.