Uczestnicy rynku naftowego skupili we wtorek uwagę na konferencji ministerialnej OPEC w Algerze. Jej efektem była decyzja o obniżeniu 1 kwietnia limitów wydobycia. Przedstawiciele państw członkowskich postanowili, że dostawy ropy zostaną zmniejszone o 1 mln baryłek dziennie, aby zapobiec ewentualnej nadwyżce jej podaży w drugim kwartale. Popyt na ten surowiec przeważnie maleje w tej części roku wraz ze spadkiem zapotrzebowania na olej opałowy. Tymczasem sprzedaż benzyny jest jeszcze daleka od najwyższego poziomu, który osiąga dopiero podczas letniego sezonu motoryzacyjnego.
Kraje OPEC nie chcą dopuścić do spadku notowań wywindowanych dzięki dużemu popytowi, zwłaszcza na olej opałowy, oraz małym zapasom ropy i jej przetworów w USA. Zmniejszenie wydobycia jest wypróbowanym sposobem, aby uniknąć takiego ryzyka.
W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w marcu płacono po południu 29,69 USD, wobec 29,11 USD w końcu sesji poniedziałkowej.
Skłonność do wzrostu wykazywała również cena złota. W dalszym ciągu najważniejszym czynnikiem zwiększającym atrakcyjność tego kruszcu jako bezpiecznej lokaty kapitału była słaba pozycja dolara. Od początku roku kurs waluty amerykańskiej do euro spadł już o około 22%, a wczoraj obniżył się dodatkowo pod wpływem wypowiedzi głównego ekonomisty Europejskiego Banku Centralnego Otmara Issinga. Stwierdził on, że jest przeciwny doraźnym zabiegom, które miałyby na celu osłabienie wspólnej jednostki pieniężnej wobec dolara.
W rezultacie złoto z dostawą w kwietniu zdrożało na nowojorskim rynku Comex o 2,30 USD do 409,70 USD, tj. najwyższego poziomu od ponad tygodnia.