Sytuacja na amerykańskich rynkach pozostaje nierozstrzygnięta. Indeks szerokiego rynku od prawie dwóch tygodni próbuje odrobić stratę poniesioną 28 stycznia wraz ze zmianą wydźwięku komentarza po posiedzeniu Fed, zwiększającego groźbę podwyżki stóp procentowych. To świadczy o tym, jak ważna jest ta sprawa dla inwestorów. S&P 500 przeciął wtedy dwumiesięczną linię trendu rosnącego i do tej pory ten sygnał sprzedaży nie został anulowany. Jednocześnie indeks wciąż nie spadł od ostatniego szczytu o więcej niż 5%. W związku z tym, że od wiosny ub.r. najgłębsza korekta miała właśnie taką skalę, można przypuszczać, iż głębsza przecena będzie równoznaczna ze zmianą średniookresowej tendencji. Stąd kluczowe znaczenie ma 1097 pkt.

Nasdaq z dużym impetem przełamał w połowie minionego tygodnia linię trendu, biegnącą po dołkach z marca i listopada 2003 r. To sygnał ostrzegający przed pogorszeniem notowań. W tym kontekście ostatnie odbicie można traktować jako ruch powrotny do tej prostej. Taka hipoteza będzie aktualna do chwili aż indeks pokona 2080 pkt. Dopóki się to nie stanie, trzeba się liczyć z testem wsparcia przy 1990 pkt. Jego przebicie byłoby kolejną oznaką słabnięcia segmentu technologicznego i zapowiadałoby dłuższą dekoniunkturę. W razie zamknięcia ponad 2080 pkt możliwy stanie się wzrost w kierunku tegorocznego szczytu przy 2154 pkt i ponowny test górnego ramienia półtorarocznego kanału zwyżkowego, przebiegającego nieco wyżej.

Rozpoczętego w ostatni piątek odbicia nie był w stanie kontynuować DAX. Podtrzymuje to obawy, że od miesiąca na jego wykresie tworzy się formacja głowy z ramionami. Jednak z ostatecznymi wnioskami trzeba zaczekać do przełamania 4 tys. pkt. W tych okolicach przebiega linia takiej figury. Dopóki indeks utrzymuje się ponad 4 tys. pkt, ma szansę na test styczniowego maksimum. Wypadło ono dokładnie na wysokości 50-proc. zniesienia całej bessy.

Przełamanie przez Nikkei linii trendu, łączącej dołki z listopada i grudnia ub.r., zapowiada ruch do dolnego ograniczenia trendu horyzontalnego. Zaczął się on pięć miesięcy temu. Indeks w kolejnych tygodniach powinien osiągnąć 9,6 tys. pkt.