Zarząd Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń planował, że spółka zakończy 2003 rok zyskiem 8-10 mln zł. Jeszcze na koniec września 2003 r. prognoza wyglądała na trudną do zrealizowania, bo po 1,8 mln zł straty w III kwartale PTU było tylko 0,24 mln zł nad kreską. Cały 2003 rok zamknęło jednak zyskiem netto 13,07 mln zł. Jak to możliwe?
Kilka czynników
- Na uzyskanie takiego wyniku złożyło się kilka czynników, jednak podstawowe to: wciąż niska szkodowość poszczególnego ryzyka, utrzymanie portfela klientów firmy, jak również rozwiązanie części rezerw techniczno-ubezpieczeniowych - powiedziała nam wczoraj Grażyna Brocka, prezes PTU. Zastrzegła, że są to na razie wyniki wstępne. - Odbędzie się oczywiście jeszcze weryfikacja ze strony audytora. Niewykluczone że zaleci on utworzenie dodatkowych rezerw.
Według G. Brockiej, spółka skorzystała również na redukcji kosztów administracyjnych, prowadzeniu ścisłego budżetowania i restrukturyzacji. Jednak z przekazanych nam danych wynika, że ich pozytywny wpływ został zniesiony przez zwiększone wydatki na akwizycję.
Poprawa wskaźników