Zarówno kontrakty jak i indeks zakończyły tydzień na tym samym poziomie co w poprzedni piątek. Potwierdza się zatem w 100% teza, że i tym razem będziemy mieli do czynienia z konsolidacją zbliżoną do tej ze stycznia. Podobny jest układ świec. Zgodnie z nim powinien być jeszcze co najmniej jeden wzrost w okolice szczytu konsolidacji. Tym razem jednak wybicie może nastąpić wcześniej.

W dalszym ciągu najbardziej rozsądnym wyjściem wydaje się zamykanie długich pozycji w przypadku kontraktów akcyjnych i oczekiwanie na wybicie. Posiadacze długich pozycji na kontraktach KGHH4, którzy zamknęli je już w zeszłym tygodniu, mogli zaoszczędzić nerwów i nie musieli się zmagać z problemem spadającej płynności instrumentu. Z pewnością nie ulegnie ona poprawie do momentu wybicia kursu instrumentu bazowego z konsolidacji, co nastąpi w przypadku zamknięcia poza przedziałem 32-33 zł.

Ciekawe wydarzenia miały miejsce w przypadku akcji Prokomu. Nieoczekiwanie był to w zasadzie jedyny instrument, który przełamał opór i zdołał się na tym poziomie utrzymać, stając się jednym z najsilniejszych blue-chipów.

Niestety, niskie obroty towarzyszące temu ruchowi nie nastrajają zbyt optymistycznie na przyszłość. Do czasu aż rynek nie ruszy zdecydowanie w którymś kierunku, handlowanie wszystkimi kontraktami będzie przynosiło raczej więcej stresu niż pożytku.

Tradycyjnie wraz ze spadkami na rynku spada optymizm mierzony rozmiarami dodatniej bazy. Nikogo nie powinna zaskoczyć podaż arbitrażowych akcji, która z pewnością nastąpi w przypadku jej wyzerowania.