Ostatnie dwa tygodnie minęły pod znakiem niewielkich zmian cen indeksów. Indeks WIG20 konsolidował się w przedziale 1710-1755 pkt. Ten zakres już niedługo będzie można obwołać strefą akumulacji lub dystrybucji - zależnie oczywiście od dalszego przebiegu wydarzeń.
Powstrzymany został wzrost KGHM, a ceny banków - wywindowane kilkanaście dni wcześniej chyba za sprawą spekulacji dotyczących fuzji ING BSK i BZ WBK - wyraźnie osłabły po publikacji raportu kwartalnego przez Pekao. Można mówić, że bank ten zawiódł inwestorów drugi raz z rzędu, choć tym razem (być może nauczony doświadczeniem) nie publikował samodzielnych prognoz zysku. Jak się okazało, słusznie. Omawiając sytuację całego sektora trzeba pamiętać o prawdopodobnej podaży akcji banków w najbliższych miesiącach: "ponadprogowe" pakiety ING BSK i Handlowego, PKO BP zapewne już na początku przyszłego roku oraz emisja Getinu na zakup GBG - wszystko to zwiększy podaż akcji i nie będzie podtrzymywać obecnych, wysokich wycen.
Ceny innych spółek też do kupna nie zachęcają - Świecie i Groclin to dwie najdroższe spółki z segmentu modnych ostatnio firm produkcyjnych o średniej wielkości. W roku 2005 ich P/E (średnia prognoz analityków wyniesie odpowiednio 17,5 i 15,5, a EV/EBITDA zbliża się do 10. Choćby po wczorajszej sesji widać, że inwestorzy wciąż szukają nowych tematów - często spółek w trakcie restrukturyzacji, która może uwolnić dużą wartość. Oczywiście, nie zawsze ta wartość rzeczywiście powstaje...
Myślę, że marzec przyniesie kres wzrostów trwających już ponad półtora roku. Hossa powróci po kilku miesiącach, jeśli ryzyko polityczne nie wzrośnie, a spółki wciąż będą się miały czym pochwalić.
Zwróć uwagę: